Pstryk

2010-08-17 | by Admin_Luk |

W poprzednim numerze Newsweeka 33/2010 ukazał się artykuł “Uchwycić nieuchwytne” autorstwa Maxa Fuzowskiego, traktujący o fotografach agencji Magnum.

Nie ma go w sieci. Pewnie się wstydzą … I dobrze.
Autor odkrył, że Magnum jest dziś słabe, bo jej członkowie: nie fotografują jak Andreas Gursky i ostatnio nie giną na wojnach. Można się z tym zgadzać lub nie, lecz moją uwagę przykuł krótki fragment traktujący o czymś trochę innym:

“Jednak jego zdjęcia /tu na tapecie Majoli/ nie różnią się znacznie od tych , które PSTRYKAJĄ etatowi fotografowie “New York Timesa”.”

Pomijając sens tego bełkotu, pytanie czy i czym mają się różnić  i ile to jest “znacznie” pozostaje kwestia słownictwa. Kiedyś temat słowa “pstrykać” podjęła chyba Ludka w którejś z dyskusji. Jak widać wraca on sam, wprost z “poważnych” pism.
Osobiście więc apeluję do koleżeństwa:
Wykreślmy PSTRYKANIE z naszego słownika, a jak usłyszymy u innych to po przedwojennemu “walmy w pysk” .

Maciej Jeziorek


  1. Wpisy do “Pstryk”

  2. Dodał(a) Ludmila dnia 2010-08-17 | Odpowiedz

    Houk! Amen! Świeta Racja!
    Pan Fuzowski niech sie pstryknie w nos lub inny czubek, byle boleśnie!

  3. Dodał(a) LukG dnia 2010-08-17 | Odpowiedz

    Kumulacją jest “pstryknąć fotkę”. Lub “focię”.

  4. Dodał(a) jezior dnia 2010-08-17 | Odpowiedz

    Dokladnie :)
    Kiedys w sejmie jeden posel podajac swoj aparat zapytal: pstryknie mi pan fotkie…
    No i pstryknalem :)
    Swoja droga chetnie bym pare pstryknal do New York Timesa :)

  5. Dodał(a) jezior dnia 2010-08-17 | Odpowiedz

    Jeszcze wracajac do artykulu… jest tam wiecej smaczkow…
    Jeden z nich to wytlumaczenie “ciemnemu czytelnikowi” w podpise pod jednym ze zdjec o co chodzilo Trentowi Parkowi… cien , odbicia itd :) masakra

  6. Dodał(a) lolczas dnia 2010-08-17 | Odpowiedz

    http://wyborcza.pl/1,96585,6656341,Najpierw_pstrykaj__potem_mysl_czyli_poradnik_fotografa.html

    naprawdę jest się czym obruszać? to tylko pstrykanie, onomatopeja, która de facto całkiem nieźle odzwierciedla całe zjawisko spustu migawki ;-)

    mniej napięcia!
    miłego wieczoru.

  7. Dodał(a) Ludmila dnia 2010-08-17 | Odpowiedz

    Jezior za te “pare pstryknal do New York Timesa ” walne cie jak sie tylko nawiniesz :)

    lolczas….a ja mam kontrpropozycję:
    wiecej napiecia koledzy!!!!…napięte pośladki wyglądaja lepiej niż obwisłe (kto się ze mna nie zgadza niech mi to powie jak mnie spotka)

  8. Dodał(a) jezior dnia 2010-08-18 | Odpowiedz

    Słowa często powtarzane maja swoja sile.
    Nie chodzi mi o żartobliwe określenie dżwięku “spuszczenia migawki” jak mawiają we
    Wrocławiu a o deprecjonowanie naszej pracy.
    Zresztą tytuł tego tekstu z wyborczej doskonale to pokazuje. Ciekawe że w zasadzie tytuł nie jest cytatem ani nie wynika bezpośrednio z tego wywiadu… Tak jak w przypadku Newsweeka dziennikarz piszący chciał “zabłysnąć”.
    Problem, że to ktoś potem czyta i może nie załapać błyskotliwosci “kałamarza”.
    Dobrze wykonywana fotoreporterka jest zajęciem intelektualnym… chyba że standardy w Gazecie są takie jak w tytule “Najpierw pstrykaj potem mysl…” chociaż wątpię…

  9. Dodał(a) dudek dnia 2010-08-18 | Odpowiedz

    A ja bez żadnego nadęcia, najpierw “wale w ryj”, a później mówię czemu:) Taki nawyk fotograficzny “najpierw zrób zdjęcie, a później pytaj czy możesz. “

  10. Dodał(a) adamek dnia 2010-08-23 | Odpowiedz

    Jeszcze w temacie ’słowa’. Wg mnie bardzo mocno nadużywanym słowem jest “fotoreportaż”. Bardzo wielu ludzi ma na stronie dział “fotoreportaż”, albo “reportaż”. A co w środku? Różnie z tym bywa.

  11. Dodał(a) figoor dnia 2010-09-17 | Odpowiedz

    “pstrykanie” to nic. znam kilka osób, które namiętnie używają słowa “focić”. bić nikogo nie będę ale mogę na fociarzy narzygać ;-)

Musisz być zalogowany aby dodać komentarz.