Myślenie tunelowe

2011-09-23

Z konferencji prezentującej raport Millera w sprawie katastrofy Tu 154 zapamiętałam tylko jedno wyrażenie „myślenie tunelowe” (zawężające koncentrację uwagi do ograniczonych faktów). To miało zgubić kapitana statku powietrznego i doprowadzić do katastrofy. Od tego czasu jestem czujna i co chwila łapię się na tym, że myślę tunelowo.

Dwa dni temu kolega napisał mi, że „dzisiaj u Premiera był bojkot”. Wypytałam o szczegóły: kto? co? i dlaczego?… Otóż fotoreporterom, którzy mieli sfotografować Premiera ściskającego dłonie „brązowym siatkarzom”,zaproponowano, aby zamiast tego uwiecznili Donalda Tuska, który z siatkarzami wcina jajecznicę podczas wspólnego śniadania. Wszyscy fotoreporterzy solidarnie odmówili.

Brawo! pomyślałam, to kolejne solidarne zachowanie, co u nas rzadkie, i kolejny sygnał wysłany tym razem do KPRM, że fotoreporterzy też zawodowcy  i trzeba ich traktować poważnie. Pomyślałam też, że natychmiast po październikowych wyborach „środowisko” powinno odbyć rozmowy „organizacyjne” z biurem wybranego na 4 lata Premiera. Sprawę odłożyłam w głowie na półkę z napisem „później” . Niestety fejsbuk nie da nikomu odetchnąć i doniósł uprzejmie, że Fotozwiązek opisał trzy historie złego traktowania fotoreporterów przez organizatorów ważnych wydarzeń w Polsce.

Dopiero to ich zestawienie: dwóch sytuacji, gdzie nam nie dano fotografować z sytuacją gdzie nam dano, ale nie to co fotoreporterzy chcieli, zapaliło mi lampkę. Pull Up!! Co my robimy? Fotoreporter dokumentuje, tak? Wpuszczono nas jak siatkarze i Premier jedzą. Zróbmy jak jedzą! Zwisała im jajecznica z widelca, zróbmy to, bo taka jest rzeczywistość, a my jesteśmy po to by ją pokazać!… Zapomnieliśmy?! Przypomnijmy sobie : jesteśmy fotoreporterami, a nie zatrudnionymi i opłaconymi pracownikami działu PR do robienia cukierkowych, ustawionych, doskonale wyreżyserowanych i ocenzurowanych zdjęć. Ja rozumiem całkowicie  obecnych tam kolegów. Przyszli na zaproszenie „ spotkanie Premiera z siatkarzami medalistami – początek spotkania otwarty dla mediów”, wiec wyobrazili sobie, że zrobią zdjęcie „rąsia  – rąsia, uśmiech, KW w lewo , KW w prawo lub w prawo bardziej prawe”, 10 min i po temacie. W redakcji nawet nie musieli im mówić, że na zdjęciu ma być „rąsia – rąsia, wszyscy razem, uśmiechnięci i KW”, bo każdy profesjonalista to wie, bo od lat robi takie zdjęcia i widzi takie zdjęcia w gazetach, wiec wie czego redakcje oczekują. I wie, że co innego niż „rąsia – rąsia , wszyscy razem, uśmiechnięci i KW”, się nie sprzeda i nikt nie opublikuje, bo pokazywanie świata jakim jest wyszło z użycia. Na ich miejscu miałabym jeszcze większą bezsilność uniesienia aparatu, bo Czarek Sokołowski gdzieś, kiedyś na początku mojej drogi fotograficznej powiedział, że on ludzi przy jedzeniu i jeszcze w jednej sytuacji nie fotografuje (co nie przeszkadza mu zrobić zdjęcia zakonnicy z lodem w gorący dzień J ) i w moim archiwum nie ma takich zdjęć. Rozumiem, wiec kolegów całkowicie, ale czy  w naszym zawodzie chodzi, o to o co kolegom podczas śniadania Premiera z siatkarzami???? O wyreżyserowane zdjęcia, o autocenzurę, o realizowanie tylko tego co mieści się w umyśle rednacza lub dyrarta, przecież to są tylko ludzie. W naszym fachu chyba jednak chodzi o dokumentowanie zdarzeń, o historię i informację. Media powinny pokazywać świat jakim jest, a nie ukrywać to co akurat jest niemodne, lub co gorsza niepoprawne politycznie. Zdarzyło się, że Premier chciał pokazać jak je jajecznicę to pokażmy to!. Myślę, że następnym razem byłoby już „rąsia  – rąsia, uśmiech, KW w lewo , KW w prawo lub w prawo bardziej prawe, a teraz idziemy jeść, wiec państwu dziękujemy”

Jeśli będziemy pijarowcami, a nie niezależnymi dziennikarzami, za chwile zastąpią nas fotografowie zatrudnieni w kancelariach Prezydenta, Premiera, ministrów, związków sportowych, czy innych organizacji, bo ich zdjęcia nie będą się niczym różnić od naszych „niezależnych”, często będą zrobione z bardziej dogodnych miejsc. „Swojaka” wpuszcza się wszędzie, bo w propagandę warto inwestować. Katastrofa, fotoreporterzy zginęli.

Ludojad

12 lat później…

2011-09-20

W 1999 roku podczas demonstracji związkowców “Łucznika”, Robert Sobkowicz stracił oko, trafiony policyjną, gumową kulą. Po 12 latach, sądom udało się wydać wyrok w tej sprawie. Podczas procesu apelacyjnego, wszczętego na wniosek policji, sąd uznał niekwestionowaną winę mundurowych i nakazał wypłatę 250 tys. zł odszkodowania, obniżając przy tym rentę, orzeczoną przez pierwszą instancję, do poziomu 3451 zł.

MSWiA jak mogło unikało odpowiedzialności za ten wypadek. Nie pomagały ani petycje, ani spektakularny, bezprecedensowy wyraz solidarności kolegów, którzy w czerwcu 2004 w całej Polsce poszli do pracy w koszulkach przypominających o sprawie. Było to szczególnie widocznie w Sejmie RP.

Na zdjęciu Robert Sobkowicz w koszulce z protestu 24.06.2004 roku.

fot. Maciej Jeziorek

“Sroga zima” Kacpra Kowalskiego w Krakowie

2011-09-14

Galeria PAUZA /Kraków, ul. Floriańska 18/5 zaprasza na wystawę prac Kacpra Kowalskiego “Sroga zima”. Wernisaż  w czwartek, 15.09.2011 o godz. 19.00.

Kacper Kowalski urodził się w 1977 roku w Gdańsku. Z wykształcenia architekt, jako fotograf specjalizuje się w zdjęciach z lotu ptaka.
Wykorzystując niezwykłą perspektywę i kontrolę nad obrazem, jaką posiada będąc jednocześnie fotografem i pilotem, Kowalski pokazuje wzory, symetrie i asymetrie zazwyczaj niedostępne dla oka ludzkiego. Za swoje fotografie lotnicze Kacper Kowalski otrzymał nagrody i wyróżnienia w najważniejszych polskich i międzynarodowych konkursach fotograficznych: World Press Photo, Nikon Photo Contest International, Grand Press Photo, National Geographic, Pilsner Urquell International Photography Award (IPA), Sony Worlds Photography Awards.

Podsumowanie warsztatów z Napo Images

2011-09-09

Na zakończenie warsztatów z Napo Images obędzie się prezentacja reportaży wykonanych przez uczestników.  Fundacja Napo zaprasza wszystkich w sobotę (10.09.11) o godz. 19 do Press Clubu przy Krakowskim Przedmieściu 64 na prezentację.

Wstęp bardzo wolny…

Wyspa – Otok – Island – wystawa zdjęć Jacka Marczewskiego

2011-09-08

Wyspa, Otok, Island – wystawa zdjęć Jacka Marczewskiego, 10 września – 9 października 2011 r., galeria fotografii Kąt, Stacja Falenica (budynek stacji PKP Falenica). Partnerami wystawy są Narodowy Ośrodek Informacji Turystycznej Republiki Chorwacji, Polska Agencja Fotografów Forum, Press Club Polska, Stacja Falenica, Galeria Kąt.

“Na tę Wyspę można dojechać pociągiem. Na Stacji Falenica w galerii fotografii Kąt będzie prezentowana wystawa zdjęć Jacka Marczewskiego Wyspa-Otok-Island. Na ekspozycję złożyło się kilkadziesiąt fotografii, które autor zrobił na chorwackiej wyspie Prvic w 2010 i 2011 roku. Po raz pierwszy na ten niewielki skrawek lądu dotarł kilka lat wcześniej i od tego czasu spędza tam wszystkie wakacje. Każdy rok przynosi zmiany. Dawny Prvic, taki jaki go urzekł, powoli odchodzi w przeszłość. Marczewski postanowił więc sfotografować go tak, jak mógł wyglądać pół wieku temu. Wtedy musiał być jeszcze piękniejszy. Na tę fotograficzną podróż w czasie pozwoliła autorowi współczesna technika wykonania zdjęć, jaką się posłużył. To zamierzony paradoks. Po raz pierwszy wystawa została zaprezentowana miesiąc temu, w miejscu, gdzie powstały zdjęcia – na wyspie Prvic. – Wyspa, Otok, Island – w tym słowie jest coś magicznego – twierdzi Jacek Marczewski. – Gdy byłem małym chłopcem marzyłem o przygodach, podróżach, a podróże to wyspy nieznane – tłumaczy. – Gdy już do nich dotrzemy, pragniemy zostać na zawsze. Ja znalazłem swoją wyspę-marzenie całkiem niedaleko, nad Adriatykiem. Patrzę na morze, czytam, słucham muzyki fal i cykad. Czuję, że czas zwalnia. Marzenia splatają się. Chcę być jednocześnie chłopcem skaczącym z dziobu statku i mężczyzną smakującym życie. “

JACEK MARCZEWSKI fotografuje od 1983 roku. W latach 1983-87 współpracował z prof. Januszem Boguckim i Niną Smolarz przy realizacjach niezależnych działań artystycznych – „Znak krzyża” (1983 r., kościół przy ul. Żytniej w Warszawie), „Apokalipsa – światło w ciemności” (1984 r., kościół św. Krzyża w Warszawie), „Grób Pański” Jerzego Kaliny i Grzegorza Kowalskiego (1985 r., kościół św. Krzyża w Warszawie), „Piąta rocznica Solidarności – czy pamiętasz?” (1985 r., kościół św. Mikołaja w Gdańsku), „ Droga świateł – spotkania ekumeniczne” (1987 r., kościół przy ul. Żytniej w Warszawie). W 1989 roku plakat jego autorstwa „Głosuj z nami” został wykorzystany w ogólnopolskiej kampanii wyborczej. Współtworzył „Gazetę Wyborczą” jako członek pierwszego zespołu redakcyjnego i wieloletni pracownik. Na stałe był związany także z takimi tytułami jak: „Tygodnik Kulturalny”, tygodnik „Spotkania”, „Życie Warszawy”, „Super Express”, „Wprost”, „Dziennik”. Publikował w wielu pismach polskich, m.in.: „Tygodnik Powszechny”, „Tygodnik Solidarność”, „Newsweek”, „Polityka”, „Przekrój”, „Rzeczpospolita”, „Teatr”, „Twórczość”, „Architektura”, „Dom i Wnętrze”, „Dobre Wnętrze”, „Elle Decoration”, „Sukces”, „Twój Styl”, „Playboy”, „Puls”, „National Geographic”, „Kontakt” oraz zagranicznych: „L’Express”, „Liberation”, „Die Zeit”, „New York Times”. Otrzymał szereg nagród i wyróżnień w konkursach fotografii prasowej. W latach 1997 i 1998 fotografie jego autorstwa zostały uznane w Konkursie Polskiej Fotografii Prasowej za najlepsze zdjęcia o Polsce. Marczewski był też jurorem w wielu konkursach, wśród nich w konkursie Newsreportaż organizowanym przez tygodnik „Newsweek” oraz konkursie BZ WBK Press Foto. Jego prace prezentowano na indywidualnych i zbiorowych wystawach m.in. na ekspozycjach: „Więźniowie” (1990), „Warszawa. Na dzień przed” (1998), „20 lat Gazety Wyborczej” (2009) w Narodowej Galerii Sztuki „Zachęta”, „Schyłek PRL-u – lata 80. w fotografii agencji Forum” w warszawskim Domu Spotkań z Historią (2009), „Polish Paths to Freedom” (2009) w londyńskim Imperial War Museum. Marczewski jest autorem plakatów, albumów, ilustracji w wielu książkach. Obecnie jako wiceprezes Press Club Polska zajmuje się promocją fotografii.

Podróż za jeden uśmiech

2011-09-02

Adam Warżawa / PAP – w środku kadru, kraciasta koszula/. Podobno wszystkim obiecał, że ich podrzuci do dworca.

fot. Łukasz Głowala

Polowanie na bohaterów masowej wyobraźni

2011-09-01

Pierwsze powakacyjne, a trzecie z kolei spotkanie w ramach „Warszawskich spotkań z fotografią dokumentalną” odbędzie się 5 września, w poniedziałek. O godz. 18:00 gościem na Chłodnej 25 będzie Maciej Jeziorek, członek agencji Napo Images.

Polowanie na bohaterów masowej wyobraźni, fotoreportaż na usługach pospólstwa, czyli co ludzie chcą oglądać? Pewnie sami tego nie wiedzą, wiedzą to wydawcy prasy popularnej i dostarczają obrazy nadmuchanych idoli wykreowanych przez media, by było kim się zajmować. A może to prawdziwi bohaterowie dzisiejszych czasów i posągowe wzory dla innych?

Na te pytania spróbuje odpowiedzieć Maciej Jeziorek, podczas spotkania prowadzonego przez Andrzeja Zygmuntowicza – szefa Rady Artystycznej ZPAF i Akademii fotoreportażu, w ramach projektu „Warszawskie spotkania z fotografią dokumentalną”. To cykl 6 spotkań z wybitnymi polskimi fotoreporterami, realizowany przez Fundację na rzecz Rozwoju Szkolnictwa Dziennikarskiego, działającą przy Instytucie Dziennikarstwa UW.

Kolejne spotkania odbędą się w Chłodna 25 o godz. 18.00:

• 10 października – Agnieszka Rayss, „Odmieńcy, dzikusy i normalni – kim jest inny?”

• 7 listopada – Jan Brykczyński, „Zmodyfikowane obrazy rzeczywistości”

• 5 grudnia – Włodzimierz Krzemiński, „Czy te zdjęcia mogą kłamać”

Dotychczas odbyły się spotkania z Filipem Ćwikiem i Maćkiem Nabrdalikiem. Ponadto 2 lipca podczas Okrągłego stołu fotograficznego, fotoreporterzy uczestniczący w projekcie czekali na portfolia fotografów zainteresowanych fotografią dokumentalną.

Na wszystkie spotkania jest wstęp wolny. Realizacja projektu jest możliwa dzięki dofinansowaniu m. st. Warszawy w ramach projektu „Warszawskie spotkania z fotografią dokumentalną – człowiek zanurzony w rzeczywistości”.

fot. Maciej Jeziorek / Napo Images

Maciej Jeziorek urodził się w 1973 w Warszawie. Współzałożyciel i członek agencji Napo Images. Absolwent studiów teologicznych na Papieskim Wydziale Teologicznym i Studium Fotografii w Zespole Szkół Fototechnicznych im. Juri Gagarina w Warszawie. Od 13 lat pracuje dla polskich pism i agencji fotograficznych.

Buty zostawiamy na ganku

2011-08-24

Fotoreporterzy pracujący na nowych stadionach budowanych na Euro 2012 – szanujcie płytę boiska i wzorem Wojtka Figurskiego – zdejmujcie buty przed wejściem!

fot. Łukasz Głowala

Pozytyw – Reaktywacja!!

2011-08-23

“Cześć,
Wszystko dzieje się w biegu, więc i zaproszenie w ostatniej chwili.
Autorzy wyjechali dziś (22.08 – przyp.red.)  samochodem z Czerniowców o 5 rano, po drodze mają odebrać wizy we Lwowie, ale nawet licząc kolejki na granicy, do
środy powinni zdążyć.” -Sławek Olzacki.

Jako próbkę materiału dostaliśmy naprawę dobrą dawkę fotografii i cholernie ciężko było nam wybrać zdjęcia, które mają prezentować wystawę… Kto ma czas niech przybywa!

Autorzy jadą…Wg nas – warto otworzyć tę wystawę z nimi!

Najbliższa środa (24.08) – Mokotowska 9, lokal 55, godz. 18.00

XVIII Otwarte Żeglarskie Mistrzostwa Polski Dziennikarzy

2011-08-18

fot. Tomasz Adamowicz /Forum

W dniach 12-14 sierpnia odbyły się mistrzostwa Polski dziennikarzy w żeglarstwie. Na starcie stanęło 40 ekip, głównie radio i tv. Nasze środowisko reprezentowały 2 łódki – agencji Forum oraz Newsweeka. Zawody odbywają się zawsze w drugi weekend sierpnia. Może w przyszłym roku (10-12.08.2012) uda się wystawić mocniejszą reprezentację fotograficzną…

fot. Marek Zawadka

Wadim Jurkiewicz – wystawa monograficzna

2011-08-17

Wadim Jurkiewicz (ur. 08.08.1911) – choć jego twórczość i osoba są dziś nieco zapomniane i niedoceniane – był postacią niezwykle barwną. Z wykształcenia lekarz, z zamiłowania artysta. Jeszcze w czasie studiów na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Wileńskiego zainteresował się malarstwem. Skromne stypendium, zamiast na jedzenie, wydawał na albumy malarskie i książki z dziedziny sztuki. Wadim Jurkiewicz nie poprzestał jednak na teorii, czynnie zajął się rysowaniem i malowaniem akwarelą. Oddał się tej pasji bez reszty, co nie znaczy, że bezkrytycznie podchodził do swojej twórczości. Był człowiekiem niezwykle wymagającym względem siebie i w przypływie zwątpienia zniszczył wszystkie swoje rysunki i akwarele. Po tym incydencie nigdy już nie powrócił do malarstwa.

W czasie okupacji znalazł się we Lwowie, gdzie pracował jako lekarz. W tych trudnych czasach ucieczką od wojennej rzeczywistości stała się nowa pasja – muzyka. Wadim Jurkiewicz zakupił mnóstwo płyt z muzyką klasyczną i urządzał spotkania melomanów we własnym mieszkaniu. We Lwowie w 1945 roku Wadim Jurkiewicz dostał swój pierwszy aparat – Kodaka. Również w tym roku po wojennej zawierusze trafia do Oleśnicy, w której spędza resztę życia. Tam też rozpoczyna się jego życiowa przygoda z fotografią. Był samoukiem. Zaopatrzył się w fachową literaturę i powoli, sam dochodził do coraz lepszego warsztatu. Nowa pasja pochłonęła go całkowicie.

Tworzył przede wszystkim fotografię krajobrazową i kreacyjną. W 1951 roku wstępuje do wrocławskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Fotograficznego. Od 1952 r. należał do Związku Polskich Artystów Fotografików. W roku 1957 rozpoczął działalność fotograficzną wraz z Bożeną Michalik, Zbigniewem Staniewskim i Edmundem Witeckim w ramach twórczych poszukiwań wrocławskiej grupy „Podwórko”. Założeniem programowym tej niezwykle interesującej grupy było szukanie nowych środków wyrazu w fotografii, przy zachowaniu odrębności indywidualnej poszczególnych autorów. Pierwsza wystawa „Podwórka” z udziałem Wadima Jurkiewicza miała miejsce we wrocławskim pawilonie ZPAP w roku 1958. Pokazano ją również w Warszawie w Starej Galerii.
Od tamtej pory Wadim Jurkiewicz prezentował swoje prace między innymi w Anglii, Brazylii, Indiach, Meksyku, Stanach Zjednoczonych i byłym Związku Radzieckim.

Wadim Jurkiewicz zginął tragicznie rażony prądem w swej ciemni fotograficznej 15 maja 1962 roku.

za www.pik.wroclaw.pl/

Dolnośląskie Centrum Fotografii – “Domek Romański”

pl. bpa Nankiera 8, 50-140 Wrocław

Wystawę można oglądać od pon. do sob. w godz. 10-18 do 1 października 2011

“Afghanistan Now!” Maksymiliana Rigamontiego w Łodzi

2011-08-16

To już kolejna prezentacja wystawy, którą trzeba zobaczyć. Tym razem zdjęcia Maksymiliana prezentuje Łódzkie Towarzystwo Fotograficzne, przy ul. Piotrkowskiej 102.

Wystawa wisi do 5 września.