Napo Images i Yours Gallery zapraszają na plenerowe warsztaty fotograficzne w Pucku

O kałuży, bluesie i świętych figurach na Śląsku

2010-06-09

Po ogłoszeniu wyników tegorocznego konkursu BZ WBK Press Foto dwóch fotografów zarzuciło jednemu z laureatów plagiat. W sieci pojawiły się dyskusje, fotoreporterzy – szczególnie Ci z regionu śląskiego – podzielili się na dwa obozy.

Sprawa jest niezwykle trudna. Początkowo nie chcieliśmy jej w ogóle ruszać. Jeden z powodów był taki, że ostatnio to już tradycja: po ogłoszeniu wyników różnych konkursów fotograficznych podnosi się wrzawa i sypią się gromy na nagrodzonych. Jak pokazuje życie – czasami słusznie, a czasami nie.

Drugim powodem było to,  że niefortunne „ruszenie” tematu lub samo jego nagłośnienie może być przyczyną niesłusznego skazania człowieka na zawodowe wyklęcie. Czasem nawet zadanie pytania może mieć charakter oskarżycielski.  Ostatecznie jednak zdecydowaliśmy się napisać o sprawie, ponieważ w innych miejscach w sieci rozpętała się już burza. W tej sytuacji uważamy, że przede wszystkim należy dać możliwość wypowiedzenia się samemu zainteresowanemu – dotychczas dyskusje w internecie toczyły się niejako za jego plecami, nikt nie zapytał go o zdanie. Sprawa jest już powszechnie znana  na Śląsku, a my przez ostatnie dni dostaliśmy kolejne emaile zwracające na nią uwagę.

Sami absolutnie nie  czujemy się kompetentni aby cokolwiek rozsądzać. Mamy natomiast nadzieję na rzeczową dyskusję. Ze swojej strony staraliśmy się, aby zgromadzony materiał był jak najbardziej obiektywny i konfrontował ze sobą różne opinie.

fot. Robert Wiącek

Oto list który otrzymaliśmy kilka dni temu:

Prosimy o opublikowane na fotoreporterzy.net poniższego listu

Prosimy bardzo o pomoc w nagłośnieniu sprawy. Mamy nadzieje, że nasz list rozpocznie dyskusję na temat granicy między inspiracją a plagiatem oraz o zróżnicowaniu tematycznym zestawów wygrywających polskie konkursy foto.

Chcielibyśmy poruszyć sprawę laureata konkursu fotograficznego BZ WBK 2010.

Dwie nagrody zostały przyznane Robertowi Więckowi w kategoriach:

  1. Cywilizacja 1 miejsce – Boże Ciało
  2. Społeczeństwo 3 miejsce – Złomiarze

Powyższe skłoniło nas do zapoznania się z innymi pracami R.Wiącka zamieszczonymi na jego stronie internetowej.

Jesteśmy przekonani, że istnieją poważne zastrzeżenia o wiarygodność, oryginalność i dziennikarską rzetelność Roberta Wiącka.

Prosimy Was o zapoznanie się również z TYM LINKIEM

Zestawiliśmy zdjęcia: Ireneusza Dorożańskiego, Aleksandra Prugara i Bartka Wrześniowskiego ze zdjęciami R.Wiącka.

Zdziwienie budzi fakt zbliżonych do siebie stylistycznie ujęć. Przykładem szczególnego plagiatu jest kopia materiału Święty Beton Aleksandra Prugara. Zdjęcia R.Wiącka są nie tylko wierną kopią reportażu, ale również sposób narracji jest identyczny.

Kolejnym przykładem ogromnego podobieństwa do materiału R. Wiącka pt: “Bluesowa ekstaza” jest materiał nagrodzony na BZ WBK 2006 Tomasza Jodłowskiego pt: Uczestnicy Tyskiego Festiwalu Muzycznego.

Rozumiemy, że można się inspirować i podglądać pracę innych fotoreporterów, ale…  Ale czy tylko do inspiracji sprowadza się „twórczość” R.Wiącka?

podpisano:

Aleksander Prugar, Bartek Wrześniowski

Z pracami obu autorów można zapoznać sie na ich stronach internetowych: bartwrzesniowski.com oraz aleksanderprugar.com

Zdjęcie z zasobów agencji Edytor.net autorstwa Irka Dorożańskiego

- Jestem przekonany, że nie można traktować wskazanych podobieństw materiałów jako przypadkuuzupełnia Aleksander PrugarW fotografiach Roberta Wiącka widzę znacząca część powtarzających się tematów realizowanych w bardzo podobny sposób do prac moich kolegów i tego, co zrobiłem sam. Nie ma nic złego w fotografowaniu tematu, który już kiedyś był zrobiony. Ale od twórcy wymaga się innego, świeżego spojrzenia, autorskiego podejścia do zagadnienia i własnej fotograficznej interpretacji tego co widzi. To tak samo, jak nie ma sensu pisać książki, która już raz została napisana. Zwracam uwagę że w materiałach Wiącka rzucają się w oczy nie tylko zbieżność tematów, ale również zadziwiająco podobne kadry.

Osobiście wolę nie dotykać tematów, które fotografował ktoś inny i do tego zostały nagrodzone. Uważam, że integralną częścią przygotowywania się do realizacji materiału jest zapoznanie się z wcześniejszymi pracami innych, właśnie po to, żeby uniknąć tego rodzaju nieporozumień. Przecież za klika lat to mi ktoś może zarzucić, że to ja kopiowałem Roberta Wiącka.

Znaczące jest również, że większość fotoreportaży prezentowanych na stronie Roberta Wiącka powstała w ciągu ostatnich dwóch – trzech lat. Biorąc pod uwagę ich liczbę jestem zdziwiony że w tak krótkim czasie ten autor miał tak wiele „znakomitych pomysłów”

Bartek Wrześniowski dodajeŻyjemy w czasach, w których nasz zawód nie jest najlepiej postrzegany przez ludzi. Jeśli my sami nie będziemy szanować siebie i swojej pracy, będzie coraz gorzej.


Zdjęcia pochodzą ze stron internetowych agencji Reporter, Konkursu Fotografii Prasowej KFP SDP i agencji Edytor .net. Autorami są Adrian Ślązok, Łukasz Kuś i Michał Legierski. Fotografie zrobione są w różnych latach. Pracujący na Śląsku fotografowie śmieją się że kałuża jest tak stara jak same Lipiny.


Zwróciliśmy się do Roberta Wiącka z prośbą o ustosunkowanie się do zarzutów. Oto co napisał:

Wraz z ogłoszeniem wyników w konkursie BZWBK Press Foto 2010, zarzucono mi, że moje zdjęcia są podobne do innych fotografii. Takie opinie mocno mnie zażenowały. Jako, że z wykształcenia jestem dziennikarzem przez lata studiów nauczyłem się, że w moim zawodzie najważniejsza jest rzetelność, uczciwość i obiektywizm. Powyższe zasady stosuje także w fotografii. To właśnie fotografia jest dziedziną sztuki, którą cenię najbardziej, dzięki niej przekazuje mój punkt widzenia świata.

W realizowanych przeze mnie projektach fotograficznych poruszam głównie tematykę życia codziennego. Zdarza się, że sięgam również po popularne tematy – uwiecznione już przez wielu fotografów. Fotografia reporterska, a w szczególności wydarzeniowa ma to do siebie, że nieuniknione są zbliżone ujęcia tematów. Tym bardziej biorąc pod uwagę sposób pracy – szerokokątny obiektyw, fotografowanie z bliska a przede wszystkim szukanie emocji. Niektóre tematy narzucają już z góry przyjęte konwencje.

Chciałem podkreślić, że nigdy nie kopiowałem innych autorów, a realizowane przeze mnie materiały są moim własnym subiektywnym punktem postrzegania rzeczywistości. Dlatego nie rozumiem zarzutów, które mi się stawia. Nie można zabronić fotografowania np.: pielgrzymów w Kalwarii Zebrzydowskiej czy też na górze Grabarka tylko z tego powodu, że już zostali sfotografowani setki razy przez innych fotografów, a same ujęcia są podobne do siebie.

Czy w takiej sytuacji powinniśmy w ogóle zakazać fotografowania tych samych tematów?

Robert Wiącek


Postanowiliśmy zwrócić się z prośbą o opinię do kilku niezależnych fotoreporterów, pracujących w różnych częściach kraju. Oto ich refleksje po zapoznaniu się z materiałem zgromadzonym przez autorów listu:

Wojciech Druszcz – fotoreporter, przewodniczący Jury BZWBK Press Foto 2010:

Widzę ewidentną inspirację innym materiałem w nagrodzonym reportażu o procesji , jeśli nie nazwać tego nawet czymś więcej niż inspiracją. Na nieszczęście nagrodziliśmy ten zestaw i teraz pytanie co z tym zrobić?

Co roku na konkursy spływają tematy fotografowane wielokrotnie w latach poprzednich przez wielu fotoreporterów, co roku oglądając zdjęcia wydaje mi się że mam deja vu:  Żydzi w Leżajsku, Grabarka, Targ Koński to żelazne tematy na każdym konkursie.

Oczywiście nikt nie zabroni fotografującym chodzić śladami kolegów.. Fotografowie wzajemnie się podpatrują. Ale oglądając inne materiały tego autora odnoszę wrażenie że brakuje mu własnych pomysłów. Z drugiej strony jednak widzę że stara się spojrzeć na niektóre inaczej niż jego koledzy.

Fotografie stanowiące fragment materiału o złomiarzach – z lewej autorstwa Bartka Wrześniowskiego, z prawej Roberta Wiącka.


Czarek Sokołowski – agencja Associated Press:

-  Sprawa jest niejednoznaczna i bardzo trudno jest wyrokować. Przypominają mi się dyskusje sprzed kilku lat o materiałach o wypalaniu węgla w Bieszczadach, kiedy jeden autor dostał nagrodę a fotoreportaży o tym samym i w podobnej stylistyce powstało kilka. W tamtych materiałach powtarzało się zdjęcie człowieka oświetlonego strużką światła wpadającą przez dziurę w dachu. Ale przecież żaden fotograf nie zrezygnuje z takiego zdjęcia, każdy chce wykorzystać miejsce i światło.

Po jednym z konkursów pamiętam jak jurorzy cieszyli się, że dzięki temu, że mieli możliwość obejrzenia gigantycznej liczby zdjęć z różnych miejsc w Polsce, wiedzą gdzie szukać ciekawych tematów do własnych fotografii.

Nie twierdzę że w tym przypadku mamy do czynienia z plagiatem. I należy być ostrożnym z takimi zarzutami bo można zniszczyć człowieka. Myślę jednak, że nadmierne oglądanie zdjęć kolegów może czasem zaszkodzić. Można też wpaść w pułapkę i powielać samego siebie – sam osobiście  już nie jeżdżę np na Marsz Żywych do Oświęcimia bo mam wrażenie że robię co roku takie same zdjęcia.

Źle, że dzieją się takie rzeczy, ale jeśli są zauważalne to zdecydowanie trzeba o tym dyskutować.

Zestawienie zdjęć – na górze prace Aleksandra Prugara sprzed kliku lat, poniżej fotografie Roberta Wiącka. Zdjęcie stanowią fragment materiału o zakładzie produkującym figury świętych w Piekarach Śląskich.


Piotr Małecki / Napo Images / :

Jest parę niewątpliwie podobnych zdjęć, kolejność w reportażu o świętych figurkach jest rzeczywiście bardzo zbliżona. W przypadku “Bożego Ciała” dwa zdjęcia z reportażu są bardzo podobne. Widać, ze Robert Wiącek mocno zainspirował się zdjęciami kolegów, ale czy należy od razu z grubej rury podważać “wiarygodność, oryginalność i rzetelność dziennikarską” autora? Myślę, że zabrakło mu tylko oryginalności.  Tak czysto zawodowo myślę, ze gdy jedzie się na temat, który już przez kogoś został sfotografowany, po prostu ciekawiej jest szukać nieco innego podejścia do tej historii, próbować opowiedzieć ją po swojemu. Tutaj chyba autor nie przejawił zbyt dużo inwencji, poszedł na skróty.
A jeśli chodzi o skopiowanych – dużo fajniej jest być kopiowanym niż kopiującym. Znaczy, że się zrobiło tak dobre zdjęcia, że komuś innemu chce się biegać i robić je tak samo. To komplement.
Przypominają mi się obrazy dwóch kumpli z szesnastowiecznej Antwerpii – autorem jednego jest Rubens,  drugiego Paul de Vos. Zwróćcie uwagę na lwy ciągnące powóz. Do tej pory nie wiadomo, kto skopiował kogo, bo żyli w tym samym okresie i się dobrze znali. Albo może oni obaj skopiowali kogoś jeszcze innego?



Aga Łuczakowska  - freelancerka pracująca na Śląsku:

Tak jak wiele innych fotoreporterów, tak i ja dostałam na Facebooku wiadomość o tym, że w tegorocznym konkursie pojawił się “plagiat” oraz w załączniku zestawienie zdjęć Roberta ze zdjęciami fotoreporterów ze Śląska. Zdjęcia owszem podobne. PODOBNE ale nie takie same.

W Lipinach skąd pochodzi nagrodzony materiał, zdjęcia przyjeżdża robić co najmniej 10 fotoreporterów każdego roku. W tym roku naliczyłam tam ponad 20 osób z aparatami fotograficznymi. Napis “IHS” z kwiatów znajduje się tam w jednym miejscu. Można powiedzieć, że ten ołtarz oraz napis są zawsze centrum zainteresowania każdego fotoreportera (z tego miejsca pochodzi również nagrodzone zdjęcie Tomasza Tomaszewskiego). Zdjęcie “IHS” bardzo podobne ma również w swoim archiwum Bogdan Kułakowski, tyle że jego zdjęcie pochodzi sprzed 20 lat.. Odbicie w kałuży? Na procesji Bożego Ciała byłam w Lipinach po raz pierwszy jakieś 5 lat temu i jeżdżę tam prawie co roku. Co roku, w tym samym miejscu jest ta sama kałuża i gdy przechodzi tamtędy procesja, wielu fotoreporterów poluje na odbicie w niej procesji i familoków. Takie zdjęcia ma prawie każdy z nas w swoim archiwum.

Fabryka „świętych” to kolejny znany wszystkim na Śląsku temat. Wspomniany wcześniej Bogdan Kułakowski również fotografował tam 20 lat temu, potem po dłuższej przerwie pojawił się tam Rafał Milach robiąc kolorowe, bardzo dobre zdjęcia. Po nim pojawiło się tam wiele osób… jak relacjonują pracownicy zakładu każdego miesiąca zjawiają się tam uczniowie szkół fotograficznych i robią głównie czarno białe zdjęcia. Tak, PODOBNE do zdjęć Bogdana Kułakowskiego, zdjęć Rafała Milacha i Alka ale NIE TAKIE SAME. Proces powstawania każdej figurki wygląda tak samo. Po raz kolejny – nasze zdjęcia są podobne – są na nich te same osoby i te same sytuacje.

Uważam, ze nikt nie ma monopolu na fotografowanie na Śląsku i nie każde zdjęcie złomiarza z kilofem to plagiat. To, ze 20 lat temu ktoś już zrobił podobne nie znaczy, że nie można juz tam jechać i próbować swoich sił. Robert ma 25 lat, na swojej stronie internetowej ma więcej tematów niż każdy z nas mieszkający i pracujący na Śląsku dłużej niż on. Być może budzi to zazdrość. Zamiast donosić na Roberta za jego plecami i tworzyć mu bezpodstawnie złą reputację, myślę, że bardziej elegancko byłoby mu pogratulować i życzyć dalszych sukcesów. Ja mu gratuluję !

Fotografia Bogdana Kułakowskiego z 1994 roku.


Bartek Sadowski – fotoreporter współpracujący z „Rzeczpospolitą”:

Nie sądzę aby można było wyrokować na podstawie materiału z procesji w Świętochłowicach. Co roku jest tam mnóstwo fotografów, robią podobne zdjęcia. Ale po obejrzeniu reszty fotoreportaży Roberta Wiącka nie mogę oprzeć się wrażeniu że podobieństw jest stanowczo za dużo. Sam nie wiem, czy podchodząc do tematu który był już kiedyś fotografowany lepiej jest obejrzeć to, co zostało zrobione wcześniej, czy nie. Ale jeśli już się zna się produkcje kolegów to naturalną rzeczą jest unikanie podobieństw i szukanie własnej drogi.

Słynny akwen w Świętochłowicach, w którym odbija się procesja w każde Boże Ciało. Podczas tegorocznej procesji fotoreporterzy, trochę dla żartu ale też po to by dać wyraz poparcia dla Roberta Wiącka zrobili sobie zdjęcie przy „kałuży tak starej jak same Lipiny”

fot. Michał Legierski / Edytor.net – uwaga – autor zdjęcia pozostaje neutralny wobec całego sporu i nie wszyscy będący na zdjęciu zaliczają się do grona obrońców kontrowersyjnych materiałow.


I tutaj powinna być jakaś konkluzja i ładne zakończenie. Ale nie będzie, bo naprawdę nie mamy pomysłu co można jeszcze napisać. Każdy kto dobrnął do końca, sam zapewne wyciągnie wnioski, a będzie ich tyle ilu czytających.


Zgromadzili, wysłuchali, spisali i zebrali do kupy: Łukasz Głowala, Marek “Bolek” Sabiniak ;

Dziękujemy wszystkim, którzy zgodzili się wypowiedzieć w sprawie i byli zaangażowani  w powstawaniu tego materiału.

Odszedł Maciej Sochor

2010-06-09

Niezwykle smutna wiadomość z Krakowa – w wieku 66 lat zmarł Maciej Sochor. Długie lata fotoreporter Centralnej Agencji Fotograficznej, później Polskiej Agencji Prasowej. Autor wielu doskonałych, historycznych zdjęć, popularna postać Krakowa, fajny gość. Pogrzeb w piątek o 13:00 na Rakowicach w Krakowie

fot. Grzegorz Kozakiewicz / Forum

Skok w bok

2010-06-02

Jedni twierdza że ją uratował, inni że się wyrwała bo chciał ja całować mając nadzieję na korzystną transformację.  Adam Lach / Napo Images / w trakcie rozstania z żabą.  Lipki 21.05.2010

fot Bartek Sadowski/ Fotorzepa

“Putin” Ostalskiego Zdjęciem Roku BZWBK

2010-06-01

Zdjęciem Roku w konkursie BZWBK Press Foto uznano fotografię Łukasz Ostalskiego z agencji Reporter. Zdjęcie przedstawia spotkanie premierów Rosji – Władimira Putina oraz Polski – Donalda Tuska na molo w Sopocie, przy okazji uroczystości upamiętniających 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej.

Lista pozostałych laureatów i fotografię na stronie BZWBK Press Foto

Obdaruj Dominikanów

2010-05-30

Do grona klubów sportowych i organizatorów koncertów i festiwali, w wielkim stylu i z fasonem dołącza Duszpasterstwo Akademickie Dominikanów – organizator tegorocznego XIV Ogólnopolskiego Spotkania Młodzieży w Lednicy. W regulaminie akredytacyjnym dla fotoreporterów, oprócz wielu wskazówek i ograniczeń znajdujemy taki oto punkt:

“Wymaga się nieodpłatnego przekazania Organizatorom zrealizowanych materiałów wykonanych podczas spotkania na Polach Lednickich wraz z prawem do wykorzystania ich w materiałach reklamowych i publikacjach związanych z Lednicą i Duszpasterstwem Akademickim w Poznaniu w ciągu 30 dni od daty Spotkania.”

I jeszcze na koniec:

“Interpretacja regulaminu należy do organizatora.”

Cudowne dzieci dwóch pedałów *

2010-05-28

fot. Łukasz Głowala / Forum

Ci którym doskwierają kryzys, korki i troszczą się o środowisko mają rowery. Ci bardziej rozgarnięci maja kolegów którzy maja rowery. A o to żeby na czerwonych światłach tego roweru nie ukradli troszczy się Policja. Krzysztof Mystkowski / KFP / i Beata Kitowska / Rzeczpospolita /; Gdańsk, maj 2010 ;

* tytuł to parafraza zdania “Cudowne dziecko dwóch pedałów” wypowiedzianego przez najprawdopodobniej Bohdana Tomaszewskiego. Zdanie miało  odnosić do  Stanisława Szozdy lub Ryszarda Szurkowskiego, choć inne źródła wskazują również na Joachima Halupczoka albo Miguela Induraina. Przypis jest dla tych co nie wiedzą, zapomnieli lub tych wyczulonych na poprawność polityczną.

Kuba Dąbrowski/Pustki „Accidents Will Happen: Foto Koncert”

2010-05-28



“Kuba Dąbrowski, bodaj najciekawszy fotograf młodszego pokolenia, pracujący m.in. dla „Przekroju” i „Exclusiva”, przez kilka lat prowadził autorski fotoblog „Accidents Will Happen”. Obrazki z życia codziennego własnego oraz przyjaciół, oniryczne sceny przyrody, miejskie ulice, nocne przyjemności, muzyka, sztuka, telewizor, koszykówka – to wszystko regularnie wracało w pracach Kuby. Teraz z tych kilku tysięcy zdjęć Dąbrowski wybierze kilkaset najlepszych i ułoży je tak, aby stworzyły coś na kształt serii teledysków. Muzykę na żywo – w programie przygotowanym specjalnie na tę okazję – zagrają Pustki, zespół-instytucja polskiego offu. To będzie kilkanaście improwizacji zbudowanych wokół tematów znanych alternatywnych hitów. Znając Kubę, powinniśmy się spodziewać, że przynajmniej jedna piosenka będzie pochodzić z repertuaru The Smiths.”

Szczegóły TUTAJ

Mokre trójki

2010-05-26

fot. Michał Grocholski / Agencja Gazeta

Z nadesłanych zdjęć wynika że najwyżej punktowana jest praca w systemie trójkowym. Powyżej zalane ulice w Brzegu fotografują Piotr Król / Forum /, Marcin Obara i Sławomir Mielnik / Nowa Trybuna Opolska /, poniżej brodzą Anna Kaczmarz / Dziennik Polski /, Wojtek Matusik i Piotr Rapalski / Gazeta Krakowska

fot. Piotr Kędzierski

A tutaj również trójka: Andrzej Banaś / Gazeta Krakowska /, Mariusz Kruczek / APP / i Łukasz Żołądź /mmkraków.pl/;

fot. Maciek Drewniak

Policjanci nie lubią zdjęć

2010-05-25

Podczas policyjnej interwencji w Warszawie, 23 maja, śmiertelnie postrzelono Nigeryjczyka handlującego na “stadionie”. Przybyłym na miejsce fotoreporterom pracę skutecznie utrudniali funkcjonariusze policji zabezpieczający miejsce zdarzenia. Ci z prewencji specjalnie  podnosili tarcze aby uniemożliwić fotografowanie, a inni – tak jak widoczny cymbał w kominiarce – zasłaniali łapami.

Fotozwiązek zamieszcza wypowiedź rzecznika prasowego KGP Mariusza Sokołowskiego w tej sprawie:  „Jeżeli fotograf jest po właściwiej stronie taśmy w miejscu publicznym, funkcjonariusze kategorycznie nie mogą w żaden sposób ograniczać czy utrudniać mu pracy.”

fot. Radek Pasterski / Fotorzepa

Gdańszczanin Roku

2010-05-24

W czasach gdy fotoreporterzy raczej nie cieszą się najlepszą opinią to miła wiadomość: W plebiscycie Gdańszczanin Roku głosami mieszkańców  wygrał Maciej Kosycarz / w środku/ – fotoreporter, właściciel agencji KFP z Gdańska, wydawca serii albumów z fotografiami swojego ojca Zbigniewa i własnymi.

fot. Wojciech Stróżyk

Jak się zamoczy to trzeba wysuszyć

2010-05-24

Może i lepiej że ten autobus nie przyjechał, bo suszenie portek w taki sposób w środkach komunikacji publicznej mogłoby skończyć się skandalem. Bartek Sadowski / Fotorzepa / ;

fot. Wojciech Grzędziński / Napo Images

Dobry uczynek

2010-05-21

Wojtek “Grzęda” Grzędziński/Napo Images nie dba tylko o własny interes. Zuch!

20.05.2010

fot. Bartek Sadowski/Rzeczpospolita