Canon Barbarzyńca
2008-06-13 | by admin |OPISZ SWOJA PRZYGODĘ Z SERWISEM CANONA
Oczywiście tym “autoryzowanym” na Żytniej w Warszawie. Zepsuli Ci autofocus przy wymianie migawki? A może czyszczenie matrycy trwało tydzień? Po kilku dniach od przyjęcia aparatu do naprawy potwierdzili że jest zepsuty i zapytali czy naprawić? Albo przyznali z rozbrajającą szczerością że uszkodzenie owszem jest, ale nie mają pomysłu jak to zrobić żeby go nie było? A może czekałeś na wymianę bagnetu w popularnym obiektywie 6 tygodni, z zaznaczeniem że to ekspres bo amator czekałby o wiele dłużej?
Podane przykłady nie są wzięte z sufitu. To autentyki. I od wielu lat nic się nie zmienia. Zawodowców używających profesjonalnego sprzętu Canona kosztującego grubą kasę jedyny “autoryzowany” serwis tej firmy w kraju nad Wisłą traktuje jak natrętów zawracających gitarę. A jak się podejmą naprawy to zanim spieprzą trwa to od czterech do sześciu tygodni. Takie są przynajmniej nasze doświadczenia. Ponieważ indywidualne dyskusje niewiele dają, postanowiliśmy zadziałać w bardziej radykalny, ale być może skuteczny / miejmy nadzieję / sposób:
Panie i Panowie – użytkownicy profesjonalnego sprzętu firmy Canon, parający się zawodowo fotografią! Jeśli macie podobne do opisanych wyżej doświadczenia z krajowym serwisem tej firmy – opiszcie swoje przejścia. Kilka zdań, najlepiej w języku angielskim lub niemieckim. Potrzebne będą Wasze podstawowe dane – imię, nazwisko, redakcja, nazwa agencji lub że freelancer, email, telefon – i wyślijcie na email:
Gdy zbierzemy komplet wysyłamy wszystko do europejskiej dyrekcji Canon’a która jest już poinformowana i wykazała spore zainteresowanie sprawą. Na mejle czekamy, powiedzmy. tyle ile czas prostej naprawy w serwisie czyli miesiąc. Nie liczcie na cenne nagrody
Jeśli chcesz o coś dopytać – napisz mejla, postaramy sie rozwiać wątpliwości.

Wpisy do “Canon Barbarzyńca”
Dodał(a) frota dnia 2008-06-13 | Odpowiedz
o, czyli u Canona ten sam motyw co u Nikona odchodzi…
U mnie nic nie przebije akcji pt. “zgubiona paczka”. Pani z nikonowskiego serwisu zarzekała się, że nic nie dostali i nic nie ma i nic nie widziała. Ciekawe, że po interwencji firmy kurierskiej, nagle okazało się, że przesyłka..zalegała w magazynie od paru dni:) A to był dopiero początek..
Dodał(a) Marcin dnia 2008-06-14 | Odpowiedz
Serwis Canon tak traktuje wszystkich, ni tylko zawodowców, polecam wątek na forum Canona http://canon-board.info/showthread.php?t=32703&highlight=serwis
Dodał(a) Luk dnia 2008-06-15 | Odpowiedz
Oczywiście, czy zawodowiec czy amator /w sensie nie-zawodowiec/ kazdy powinien byc traktowany powaznie. Jednak czlowiek ktory zarabia przy pomocy tego sprzetu, pracuje nim prawie codziennie i kupuje graty z najwyzszej półki powinien byc obslugiwany w 48 godzin i w taki sposób żeby nie trzeba było wracać do serwisu po kilka razy z tym samym – tak jest w krajach cywilizowanej Europy. Nie trzeba chyba dodawac ze podstawowy zestaw do pracy to jakies 35 tys. zl, a czesto o wiele wiecej jesli dochodzi druga puszka, trzy albo czteryseta i inne duperele.
Dodał(a) iczek dnia 2008-06-15 | Odpowiedz
Zarówno Canon, jak i Nikon traktują swoje serwisy w Polsce po macoszemu. Można by rozszerzyć akcję na Nikony, które cześć z kolegów nadal posiada, a ich doznania emocjonalne z serwisem Nikona są równie wysublimowane.
Naprawili mi Planara w 24h! 
Ja tam uważam, że najlepszym serwisem w Polce, który realizuje skomplikowane zlecenia jest serwis Rollei i Hasselblad w Bydgoszczy
Dlatego panowie zawodowcy – przesiadajcie się na średni format ::)
Dodał(a) medyx dnia 2008-06-15 | Odpowiedz
W stolycy jest o tyle dobrze że jest Pan Bykowski . Pan Bykowski potrafi naprawić niemal wszystko, jak trzeba to częśći też sam wyrzeźbi. A lepiej robi jak serwis, bo i taniej i szybciej i lepiej. Martwię się tylkojedną rzeczą. Co będzie jak Pana Bukowskiego zabraknie?
Dodał(a) Jul dnia 2008-06-15 | Odpowiedz
redakcyjna 300 naprawiali tyle ze ja sam z patyczkow zbudowalbym nowa
mejla wysmarze i wysle Wam
pozdr
Dodał(a) Marcin dnia 2008-06-16 | Odpowiedz
Dlatego czasami lepiej jest się wybrać do Berlina , do niemieckiego serwisu Canona gdzie naprawy robią w ciągu dnia (te nie skomplikowane)
Dodał(a) kulczyk dnia 2008-06-16 | Odpowiedz
‘Afera Serwisowa’ zatacza coraz szersze kręgi:)
http://fotografuj.pl/News/Polscy_fotoreporterzy_skarza_sie_na_serwis_Canona/id/1916
Dodał(a) Figur dnia 2008-06-16 | Odpowiedz
No ten koles od bagnetu naprawianego przez 4 tygodnie to ja . Nie mam juz zadnych danych konkretnych czyli kiedy to bylo i jak dlugo dokladnie / napewno 3-4 tygodnie / wiec nie bede robil dymu bo rownie dobrze moglbym sobie to wszystko wyssac z palucha . Ale fakt byl taki ze na glupi bagnet do 70-200 czekalem 3-4 tygodnie Oczywiscie zanim wytlumaczylem serwisowi ze wszystko w obiektywie dziala i potrzebna jest tylko wymiana bagnetu / kuuuuwa bez regulacji i sprawdzania fokusa i regulacji optyki i czyszczenia obiektywu / sama wymiana kawalka zelastwa / 4 srubki / to minela dobra chwilka a kolekka za mna nerwowo zaczela zerkac na zegarki . Malo tego . Umowilem sie z panienka ze bede pracowal tym uszkodzonym obiektywem do czasu kiedy przyjdzie bagnet i tak se pracowalem 4 tygodnie , po czym deko zniesmaczony postanowilem sprawdzic co z moim bagnetem i co sie okazalo?? taaak! bagnet juz jest ale nikt nie pofatygowal sie aby mnie poinformowac o tym / sic! / . To jeszcze nie koniec opowiastki . No wiec zadowolony oddaje obiektyw mowiac ok to ja poczekam prosze mi wymienic bagnet na poczekaniu i sobie pojde / 4 sruby / Pani wybaluszyla oczy mowiac ze to niemozliwe ze bedzie ja jutro , ze trzeba sprawdzic czy fokus dziala , zmierzyc czy bagnet pasuje i cos tam jeszcze .. kupa pierdol . Dopiero moje kategoryczne rzadanie wymiany bagnetu natychmiast poskutkowalo i za pol godziny odebralem naprawione szko . Ot i tyle .
Dodał(a) sado dnia 2008-06-16 | Odpowiedz
To wez to napisz po obcemu i wyslij do Administracji Osiedla. Bo to sadze dla pana Ferenca bedzie podchodzic juz pod konkretny przypadek
Dodał(a) JP dnia 2008-06-16 | Odpowiedz
naprawa: regulacja migawki na gwarancji [za darmo] -> 6 tygodni (z wysyłką kurierem); naprawa: regulacja migawki bez gwarancji [płatne] -> 2 tygodnie (z wysyłką kurierem). I gdzie tu sprawiedliwość chłopców z serwisu Canona? ;>
Dodał(a) Luk dnia 2008-06-17 | Odpowiedz
Figur, nie zaimponujesz mi
Na wymiane bagnetu – bez jakichkolwiek dodatków czekałem tygodni… 6. Sześć. Półtora miesiąca. Ale i tak było najfajniej jak mi fachowiec z Żytniej kiedyś powiedział przez telefon że choć rzeczywiście potwierdzają że aparat /1DMKII/ nie działa to nie wiedzą jak go naprawić.
Dodał(a) popierdułka dnia 2008-06-17 | Odpowiedz
pierdoły panowie powiadacie.
postawcie się na ich miejcu.
Dodał(a) Mystek dnia 2008-06-18 | Odpowiedz
Może dla Pana Panie Popierdułka to są pierdoły, ale jak sie utrzymuje rodzinę i nie ma się czym zarabiać na życie tylko dlatego, że taki serwis funkcjonuje jak funkcjonuje to nie są to już pierdoły !!!
Dodał(a) Figur dnia 2008-06-18 | Odpowiedz
niestety narazie mozna sobie chyba nagwizdac bo NIE MA KONKURENCJI dla zytniej . Nawet nasz nieoceniony Bykowski u ktorego ja naprawiam graty musi ciagnac wiekszosc czesci przez Canona na Zytniej wiec i tak trza czekac . Ale jesli ta akcja cos da to moze Canon sie zlituje i nastapi cud jakis w postaci profesjonalnego Canon Polska , czego sobie i Wam wszystkim zycze .
Dodał(a) medyx dnia 2008-06-19 | Odpowiedz
A co z Canon Profeszynal Club? Mieli założyć. Mieli pomagać!
Dodał(a) admin dnia 2008-06-19 | Odpowiedz
No własnie.
Dodał(a) sado dnia 2008-06-19 | Odpowiedz
Jade do nich znowu dzis w nocy wiec zwerbalizujcie tu pytania do godz 17 20.06 to sie ich jeszcze popytam
Dodał(a) Luk dnia 2008-06-19 | Odpowiedz
Jak żyć ?????????????
Dodał(a) pG dnia 2008-06-20 | Odpowiedz
Nie dziwi mnie w ogóle niewiedza serwisu i jakość ich pracy. W trakcie rozmowy na forum z jednym serwisantów z Żytniej zaskoczyła mnie jego niewiedza z podstawowej zasady budowy i działania aparatu. Wiec jak taki człowiek może coś naprawić? Kto go w ogóle tam przyjął do pracy. Chyba decyzja podjęta bo chłopak robi zdjęcia.
Dodał(a) Paweł dnia 2008-06-26 | Odpowiedz
Moja sprawa to był drobiazg. Zaniosłem 5D do mapowania matrycy. Termin odbioru wyznaczono na 3 dni. Po przyjściu okazało się, że mapowanie nie zostało zrobione i wykonano je dopiero jak czekałem ponad godzinę na odbiór sprzętu.
Wiem, że to drobiazg oraz, że miałem szczęście bo mapowanie się udało i nic mi dodatkowo nie zepsuto, ale… z czyszczeniem matrycy chodzę do nieautoryzowanego warsztatu, gdzie robią mi dokładne mycie na poczekaniu w ciągu 20 minut i to za niewielką kwotę.
Dodał(a) Wittman dnia 2008-06-27 | Odpowiedz
…4 tygodnie?! Panie i Panowie to jest pełen luz…Mojego Canona specjaliści z Zytniej trzymali prawie całe lato, próbując wmówić mi co dwa tygodnie, że kolejne montowane w moim 1ds migawki rozpadają się jedna po drugiej…Rozumiem raz…ale te osły zmusiły mnie do wykonywania wszystkich komercyjnych zleceń na slajdach, dwojąc i trojąc moje koszty! W końcu po 6 tygodniach wyskoczyła mi pokrywka i zacząłem się na Panią “Dzień dobry” po prostu wydzierać –> metoda okazała się skuteczna. Nie dość, że TA migawka zadziałała, to jeszcze sami sobie udowodnili, że nie musza mnie kasować.
fakt faktem,że mówi się ostatnio o CPS w Polsce…dla mnie, z taka organizacją nie ma mowy…
Dodał(a) ags dnia 2008-07-09 | Odpowiedz
Zepsuta migawka – za pierwszym razem (4 tygodnie) stwierdzili, że nie ma problemu, za drugim (po awanturze telefonicznej i kolejnych 4 tygodniach) łaskawie wymienili.
Dodał(a) Jerzy Pinkas dnia 2008-07-10 | Odpowiedz
chyba przez tę akcję coś drgnęło ;>
wysłałem 30 D z zesputą migawką
02.07.2008 kurier zabrał paczkę
10.07.2008 puszka naprawiona trafia w moje ręce
coś tak dziwnie mega szybko
Dodał(a) yogi dnia 2008-07-15 | Odpowiedz
Pewnie zostanę zlinczowany, ponieważ będę chwalił serwis Canona.
Migawki, BF w rozbitym obiektywie, zrobili bez problemu Zooma, który rozpadł się (wypadł tylny człon soczewek), naprawili również bez problemów. Pan Bykowski wypiął się na mnie, gdy zadzwoniłem i chciałem szybko naprawić inne rozbite szkło. Nie wiem z kim tam rozmawiałem, a chamstwo jak u sołtysa w stodole. Jedyne czego oczekuje od Canona, to zwiększenia tempa racy i krótszych weekendów.
Jeszcze o serwisie N. Kiedyś bylem userem tej firmy, przez cale lata. Gdy mi padła eF 3rojka, to lądowała w serwisie 4 razy. W końcu Niemcy naprawili i to za pierwszym razem. Ale to było daaawno temu i teraz jest pewnie lepiej, czego życzę wszystkim bywalcom serwisów.
Dodał(a) yogi dnia 2008-07-15 | Odpowiedz
MEDYX – Gdy zapytałem, chyba w 2006 roku, o CProf jednego z przedstawicieli europejskich, to powiedział mi, że za mały rynek, a za duży przemyt. I tak większość kupujecie na zachodzie, a to źle wpływa na statystyki jedynie słusznej firmy w Polsce. Wynik – ignorowanie klienta, którego oficjalnie nie ma.
Dodał(a) Maciek dnia 2008-07-16 | Odpowiedz
Witam,czesto korzystam z uslug serwisu Canona na Zytniej. Wielokrotie czyscilem matryce czy regulowalem obiektywy i nigdy nie mialem z niczym problemow. Moze poprosu trzeba sie ladnie usmiechnac zamiast naczytac sie jakis narzekan i isc tam ze zlym nastawieniem… Ja nie mam nic do zarzucenia co wiecej twierdze ze maja brdzo fajna obsluge
Dodał(a) Ludmiła dnia 2008-07-16 | Odpowiedz
taaaa trzeba mieć ładny uśmiech, jak nie masz idz pracować w radiu… nie widac czy potrafisz sie usmiechac czy nie…. panowie finiszujcie z ta akcja bo umrzecie od narzekania i tyle bedzie
Dodał(a) timo dnia 2008-11-02 | Odpowiedz
nie tylko canon, nie tylko nikon – chyba wszystkie firmy traktuja nas jak zascianek europy. to samo przezylem z obiektywem tokiny – poszla tasma od przyslony. AUTORYZOWANY serwis nie ma, nie bedzie mial i nie ma mozliwosci zamowienia. z forow wynika, ze robia to w holandii – 120 euro (szklo po gwarancji) + przesylka w obie strony. obled. interwencja u dystrybutora – zero efektu. mail do centrali tokiny: odpowiedz po 6 godzinach “skontaktujemy sie z polskim dystrybutorem, wyjasnimy, damy znac”. kolejna moja interwencja u dystrybutora po kilka dniach i odpowiedz “sprobujemy zamowic – powinno byc za jakies 3 (!) miesiace”. kolejna interwencja mailowa w japonii i odpowiedz “sprawe przekazalismy polskiemu dystrybutorowi”. kolejny telefon, juz niezle wkurzowny, i odpowiedz “tasma bedzie za okolo 2 tygodnie” (wypada to okolo 10.11, wiec czekam). czyli jednak sie da? oby. jeden wniosek – zyjemy w dziczy i jak o swoje nie powalczymy, to g..no dostaniemy.
Dodał(a) Leszek Wielgos dnia 2009-01-22 | Odpowiedz
Pod koniec grudnia 2008 wysłałem do C.S.I. Foto i Video w Warszawie
aparat A95 który wykonywał zdjęcia w paski. Zdiagnozowano uszkodzenie
przetwornika, który miał zostać wymieniony na koszt Canona. Dzisiaj po
wielu próbach udało mi się tam dodzwonić i dowiedziałem się, że
konieczna jest również wymiana obiektywu i przetartej folii, co kosztuje
415 zł. Wysłałem aparat robiący zdjęcia co prawda w paski ale robiący.
Teraz okazuje się, że aparat w ogóle nie działa. Odmówiono mi wymiany
samego przetwornika. Nie dość, że uszkodzono coś co było sprawne to
jeszcze nikt nie był skłonny mnie powiadomić o sprawie. Uważam ,że to
granda. Na dodatek odesłano go gdzieś na Śląsk I do dziś go nie otrzymałem. I taki zakład jest jedynym serwisem Canona w Polsce!!!
Dodał(a) Dawid Gaszyński dnia 2009-02-09 | Odpowiedz
Ktoś wspomniał o wymianie migawki, że trwało to kilka dni i sugeruje, że “coś drgnęło”. Śpieszę poinformować, że g… drgnęło za przeproszeniem. Migawkę mi też wymienili w kilka dni, ale już skalibrowanie 70-200 2.8 z puszką było problemem ponad ich siły. Miałem BF a teraz mam wielki FF.
Dodał(a) wojtek dnia 2009-07-01 | Odpowiedz
historia dotyczy mojego kumpla z pracy ale ja póżniej tym sprzętem też robiłem, generalnie padło jakieś g…. od AF 10D wielkości paznokcia, aby do tego dojść potrzebowali miesiąca. wspomniane g….. musieli sprowadzać z Japonii, ale żeby było taniej poprosili żeby skośnoocy wysłali to kontenerowcem….
naprawa trwała 3 miechy a aparat wrócił do nich po 2 miesiącach