Wypijmy za błędy
2012-01-01 | by Admin_Luk |Maciek Jeziorek z Varanasi dla FOTOREPOTERÓW.NET:
Ostatnio wszystko zdycha. Padają działy foto. Tylko patrzeć jak dokończą żywota od dawna śmierdzące trupem redakcje.
Hura, hura! Nareszcie!
Dla tych, którym jeszcze się chce, wspaniale!
Przez ostatnie lata, chyba tylko niektórym fotoreporterom i fotoedytorom zależało na jakości i rzetelności fotografii prasowej. W tym czasie, niedorozwinięci wizualnie redaktorzy i wydawcy na coraz większą skalę zapełniali strony stockowymi ilustracjami i pakszotami różnej maści celebrytów. Jak by było tego mało, po mieście, jacyś ludzie z legitymacjami prasowymi zaczęli biegać krzycząc na targeta: „Do mnie! Do mnie!”.
Pomieszanie z poplątaniem.
W końcu rodzi się szansa by od nowa sensownie wszystko poukładać.
Oczywiście nie będzie łatwo. Trzeba przypomnieć sobie, na czym polega praca fotoreportera czy fotografa dokumentalisty. Trzeba poszukać nowych form kontaktu z coraz bardziej opatrzonym odbiorcą. Trzeba nauczyć się szukania innych niż dotychczas źródeł finansowania.
Na pewno trzeba dać sobie spokój z agencjami i redakcjami sprowadzającymi zdjęcia reporterskie do poziomu ilustracji. Na każdy temat i za pięć złotych.
Nie pozostaje nic innego jak bunt w imię fotografii! I wypicie ćwiartki nad grobem prasy.
Dla fotoreporterów, którzy wiedzą po co robią zdjęcia może być już tylko lepiej.
Zawsze w rezerwie pozostaje nam jeszcze rzemiosło. Świat się kurczy, więc dlaczego na przykład do takiego Varanasi nie przeprowadzić naszego miśka z Krupówek? Sukces murowany!
A sukcesów, koleżeństwu i sobie w nowym roku serdecznie życzę!
Maciek Jeziorek

Prawdopodobnie były fotoreporter, prawdopodobnie upadłego niedawno, tutejszego dziennika, oferuje swoje usługi.” Varanasi 30.12.2011
fot. Maciej Jeziorek / Napo Images
Wpisy do “Wypijmy za błędy”
Dodał(a) wysocki dnia 2012-01-01 | Odpowiedz
No i w końcu optymistycznie na Nowy Rok, tego Wam i sobie życzę!
Dodał(a) umbar dnia 2012-01-02 | Odpowiedz
Totalnie się zgadzam. Bo szczerze czym się różnią dzisiaj te “najlepiej” sprzedające się zdjęcia, tym, że noga jakiejś gwiazdki jest przesunięta bardziej w lewo, a u kogoś innego bardziej bokiem, a jeszcze u kogoś innego bardziej do środka. Wszyscy wiemy, że te zdjęcia nie mają w sobie nic oprócz paru złotych, ostatnio dosłownie paru złotych. Panie i panowie w naszej profesji potrzeba rewolucji takiej jak w krajach Afryki północnej, przydało by się obalić/w jakiś sposób zmusić do lepszego traktowania i normalnych stawek, tych którzy te stawki z roku na rok zaniżają, powrócić do czasów gdy w fotografii prasowej i dokumentalnej, liczyło się przede wszystkim “dobre zdjęcie”, a nie takie na którym jest jakiś celebryta.
Dodał(a) Kacper dnia 2012-01-02 | Odpowiedz
oj tam, oj tam. To przesada. Wnioski wyciagam, bo dostałem dziś mailem zdjęcia roku 2011 z GW
)))
Zdjęcia roku 2011-Sport
http://wyborcza.pl/5,75539,10881921,Zdjecia_roku_2011_Sport.html
Zdjęcia roku 2011-Zabawne
http://wyborcza.pl/5,75539,10892038,Zdjecia_roku_2011_Zabawne.html
Zdjęcia roku 2011-Społeczeństwo
http://wyborcza.pl/5,75539,10890892,Zdjecia_roku_2011_Spoleczenstwo.html
Zdjęcia roku 2011-Gwiazdy
http://wyborcza.pl/5,75539,10880702,Zdjecia_roku_2011_Gwiazdy.html
Najlepszego w 2012!
PS
Maciek, czy Ty jestes w Varanasi w celach rytualnych?
Dodał(a) Krzysztof Skłodowski dnia 2012-01-03 | Odpowiedz
Kacper zobaczymy za rok te najlepsze zdjęcia, dasz radę wszystko obsłużyć?
A tak na serio Panie i Panowie, damy, dacie radę! pozdrowienia
Dodał(a) Kacper dnia 2012-01-04 | Odpowiedz
Gdy ktoś przysyła zestawienia zdjęć roku oczekuję tego, że każde jedno mogło by być zdjęciem roku. Na podstawie tej wizytówki wysyłający prezentuje się marnie.
Problem moim zdaniem nie polega na tym, ze GW brakuje dobrych zdjęć. Wręcz przeciwnie. Ma ich bardzo dużo. Tylko tego nie widać. Rodzi się pytanie – kto i na jakiej zasadzie edytuje takie sety?
Każdemu fotografowi w 2012 roku z życzę, aby jego zdjęcia edytowane były ręką zawodowca
Kacper
Dodał(a) Basia Ostrowska dnia 2012-01-07 | Odpowiedz
ja też myślę, że będzie dobrze
trzeba szukać nowych rynków zbytu 
a w tej naszej profesji nigdy nie było różowo – parę lat temu byłam na warsztatach VII Agency w Londynie, gdzie Alexandra Boulat opowiadała jak to gdy była młoduciutką dziewczyną i zdecydowała się na bycie fotoreporterem, jej tata, też fotoreporter powiedział jej – córeczko, nie rób tego, fotografia prasowa schodzi na psy.. a było to na początku lat 80tych..