Nieoczekiwany zwrot akcji

2010-03-12 | by Admin_Luk |

Odpowiedź od organizatorów koncertu grupy Perfect w Katowicach:

Szanowni Państwo !
W imieniu producenta koncertu 30 lat Perfect w Spodku 13 marca, pragnę Państwa serdecznie zaprosić do przybycia na ten koncert i odbioru akredytacji foto
Jednocześnie, odpowiadając na Państwa słuszne uwagi, wyjaśniam, że informacja/prośba z naszej strony o możliwość udostępnienia nam zdjęć z koncertu, mogła zostać zinterpretowana jako warunek przyznawania akredytacji – przepraszamy.
Uznaję to za niefortunne i absolutnie nie było to naszą intencją.
Wszystkich Państwa pragniemy zapewnić, że nie ma żadnych warunków,  wręcz przeciwnie, uważamy że odpowiedni materiał foto z koncertu ,  jego publikacje – przyczyniają się pozytywnie do budowania dobrego  wizerunku Perfectu, zespołu tak zasłużonego na polskiej scenie muzycznej.
Proszę bardzo o poinformowania szanownych kolegów fotoreporterów, że  serdecznie zapraszamy do Spodka 13 III, jesteśmy do Państwa dyspozycji. Jeśli uznacie za słuszne to prosimy raz jeszcze o ew. kontakt mailowy  lub tel. ew. można przychodzić od razu do wejścia nr 7 – akredytacje są przyznane bez żadnych warunków !.
Ukłony ze strony naszej Redakcji


  1. Wpisy do “Nieoczekiwany zwrot akcji”

  2. Dodał(a) endrju dnia 2010-03-12 | Odpowiedz

    Skąd taki brak wiary?? Oczekiwany! :)

  3. Dodał(a) olek dnia 2010-03-12 | Odpowiedz

    Faktycznie, jak można było pomyśleć że warunkiem otrzymania akredytacji było udostępnienie zdjęć, przecież w poniższym tekście jak byk chodzi o coś innego:

    “Warunkiem otrzymania akredytacji jest zdeklarowanie przekazania nam ( Redakcji Artystycznej LIVE CONCERT ) zdjęć z koncertu (w dużej rozdzielczości), które będą do naszej dyspozycji i które będziemy mogli wykorzystywać w kolejnych działaniach promocyjnych.”

  4. Dodał(a) Luk dnia 2010-03-12 | Odpowiedz

    No właśnie, przecież ta niezobowiazująca prośba, ten uśmiech w stronę fotoreporterów jest wyrażona również i w tym zdaniu:
    “Deklaracje bardzo prosimy przesłać w mailu zwrotnym, bez takiego oświadczenia, akredytacja nie będzie mogła być przyznana”

  5. Dodał(a) bolek dnia 2010-03-13 | Odpowiedz

    To oznacza, ze zespół i osoby się nim opiekujące, nie miały o niczym pojęcia. Zdjęcia chciała wyłudzić agencyjka organizująca koncert. Świetny pomysł, żeby pisać do zespołu, a nie drzeć koty z agencja i próbować tłumaczyć, ze czarne jest białe.

  6. Dodał(a) jarzabek dnia 2010-03-13 | Odpowiedz

    Trzeba zrobić z tego regułę. Pisać maila “zbiorowego” np do zespołu, czy głównego sponsora imprezy. W tym konkretnym przypadku solidarni byli z PAP , Forum, Reportera Edytora GW i Rzepy . Pomysłodawcą napisania do menagmentu zespołu był Endrju. Niech sobie organizatorzy wynajmą fotografa a nie sępią zdjęcia! I tak powiem…

  7. Dodał(a) frota dnia 2010-03-14 | Odpowiedz

    “Niech sobie organizatorzy wynajmą fotografa a nie sępią zdjęcia! I tak powiem…”

    zarabiam głównie na foceniu eventów muzycznych i z własnego doświadczenia wiem, że organizatorów i klubów, którzy CHCĄ i WYNAJMUJĄ foto do ogarniania tego można policzyć na palcach obu rąk. Ludzie wolą wpuścić jakiegoś zagorzałego fana z d40 w ręku aby popstrykał dla funu, za darmo i za podpis (którego nikt inny niż on nie przeczyta:))). I jeszcze się dziwia, że ktoś może ŻYĆ z robienia zdjęc i CHCIEĆ kasy za swoja pracę.

    Sępienie fot jest powszechne. Dobrze, że część chociaż prosi, ale ile razy ja znalazłam swoje fotki na MySpace jakiegoś bandu…

    “To oznacza, ze zespół i osoby się nim opiekujące, nie miały o niczym pojęcia. ”

    Czasem mają pojecie (nie wiem jak było w tym przypadku..) i jak przychodzi do wyjasnień to “nikt o niczym nie wiedział i zle zinterpretowaliśmy zapis”.

  8. Dodał(a) Michał Legierski dnia 2010-03-14 | Odpowiedz

    Nie przekazujemy zdjęć za darmo – nie wchodzimy pod scenę. Tylko chyba Dziennik Zachodni miał prawo być pod sceną, ale oni mieli patronat medialny to może dlatego. A reszta z widowni musiała cudne kadry tworzyć.

  9. Dodał(a) shardac dnia 2010-03-14 | Odpowiedz

    Aj, dobrze prawi kolega Legier. Żebra mam ciut obite dzięki rozentuzjazmowanym fanom oraz nieco tyłek obolały od siedzenia kątem na schodach.

    Acz pod sceną to nie widziałem żadnej znanej mi twarzy z DZty, chyba siakieś fotopstryki organizatorow.

  10. Dodał(a) Michał Legierski dnia 2010-03-14 | Odpowiedz

    Ławry był jakiś czas pod sceną.

Musisz być zalogowany aby dodać komentarz.