Po co robić zdjęcia, jak można namalować?
2010-02-01 | by Admin_Luk |
fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Powyżej zdjęcie Agnieszki Sadowskiej z konferencji prasowej Romana Giertycha, poniżej obraz Adama Adacha wystawiony w CSW Zamek w Warszawie. Nasuwa się znowu pytanie czy autor obrazu nie powinien podać źródła inspiracji. No, chyba że to autorka fotografii skopiowała to co zobaczyła w galerii, zamówiła biurko identyczne jak to na obrazie, dopasowała tapety, godło i krucyfiks…
Tak czy owak, Giertych na płótnie jest praktyczniejszy, bo można go wyprać.

fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta
I na koniec ciekawostka ze strony Tygodnik Fotograficzny o tym jak nielegalnie użyto fotografii do stworzenia plakatu wyborczego – LINK
Wpisy do “Po co robić zdjęcia, jak można namalować?”
Dodał(a) Ludmiła dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
To dowód na to jak zepsucie i zgnilizna zawędrowała do CSW. Wiele osób powinno się tu wstydzić. Conajmniej jedna płacić a pani Agnieszka powinna isc do prawnika….o pani Agnieszka Sadowska pracuje dla Matki Agory….miejmy nadzieje ze prawnik Agory połknie artystę malarza i kuratora/ke z CSW…jeśli im się nie bedzie chciało, no cóż barany będą beczeć
Dodał(a) Ludmiła dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/os_adach_adam
“…Inspiracją dla malarza bywają anonimowe fotografie, wycinki z gazet, ilustracje w książkach, a także sceny zapisane w aparacie fotograficznym, tak jak w szkicowniku…..” TROCHE PRZEINSPIROWAŁ
Dodał(a) Luk dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
“Anonimowe fotografie” ??? K***a, jak coś nie jest jego, to jest CZYJEŚ.
Dodał(a) Walden dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
Było takich łebków więcej, paru pożałowało!
Gonić pacykarza!
http://tygodnikfotograficzny.pl/fotoswiat/artykul/a/Nie-kradnij,62.html?fs=62
Dodał(a) malkens dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
nie no spoko znaczy ze mozna reprodukowac obrazy, publikowac je sobie i podpisywac wlasnym nazwiskiem. 123- Zamawiam wszystkie Muncha. Znaczy juz teraz Malkensa, tez na M.
Dodał(a) marcin luczkowski dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
Pewnie ściągnę na siebie gromy z jasnego nieba, ale nie mogę się powstrzymać.
Muszę przyznać, że jest to dla mnie dość niedorzeczny post. Dlaczego? Bo to fotografowie jak żaden inny zawód wykorzystuje czyjeś dzieła by stworzyć własne. Bo jaka jest różnica pomiędzy malarzem który wykorzystuje zdjęcie by namalować obraz, a fotografem, który wykorzystuje architekturę by stworzyć fotografię?
Mam pytanie; jak często dzielicie się gażą z architektami, albo przechodniami robiąc street photo? Albo czy pani Agnieszka miała pozwolenie projektanta tego biurka za którym siedzi Giertych przed publikacją? W końcu wykorzystała czyjeś dzieło by stworzyć własne i czasem zarobić parę groszy. A może to nie jest czyjeś intelektualne dzieło, tylko fotografia nią jest?
Fotograficy to najczęściej łamiący prawo artyści. Większość zdjęć (może pominąwszy prasowe) jest publikowana bez zgody na wykorzystanie wizerunku o zapłacie nie wspominając. Nie widziałem też by tworząc własne dzieło fotograf zawsze wspominał innych twórców którzy go „zainspirowali”.
Więc panowie fotoreporterzy, kolejna trwoga więc do Boga, bo nie płacą wam wszyscy i za wszystko.
Ja osobiście cieszę się, że jedni twórcy inspirują się innymi. To się nazywa wymiana intelektualna, a także progres cywilizacyjni i kulturowy. Uważam też że czekanie 70 lat po śmierci artysty by bez zezwoleń wykorzystywać i interpretować dzieła to pomyłka. Wszyscy jesteśmy imitatorami naszych poprzedników. Wszyscy jesteśmy plagiatem przeszłości i rzeczywistości.
Albo jakoś tak
Dodał(a) Luk dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
Tak na szybko odpowiadam: po pierwsze nie słyszałem żeby kiedykolwiek jakis malarz podzielił się swoim honorarium za namalowanie biurka lub innego mebla z projektantem.
A teraz rzecz najważniejsza: śmiem twierdzić że autorką kompozycji tego obrazu jest Pani Sadowska a nie Pan Adach.
Dodał(a) marcin luczkowski dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
“Tak na szybko odpowiadam: po pierwsze nie słyszałem żeby kiedykolwiek jakis malarz podzielił się swoim honorarium za namalowanie biurka lub innego mebla z projektantem.”
Tak na szybko odpowiadam, właśnie to to mi chodziło
Dodał(a) Luk dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
No to może inaczej jeszcze. Jeśli pojedynczy muzyk napisze i zagra krótki utwór na fortepian, a ktoś przearanżuje go i rozpisze na orkiestrę, dopisując partie poszczególnych instrumentów ma prawo podpisać ten kawałek swoim nazwiskiem?
Dodał(a) Dawid Gaszyński dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
Krótka piłka. Autorce zdjęcia współczuję, ale kiedy widzę po “łamanym” Agencja Gazeta to przypomina mi się fakt, kiedy to zawędzili moje zdjęcie z sieci, dodali na bezczela logo “Agencja Gazeta” i nawet nie raczyli się skontaktować nie mówiąc o płaceniu…
Dodał(a) RK dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
ale to Agnieszka wykadrowała! o kompozycję tu chodzi. i nie mydlić mi tu oczów filozoficznymi wywodami o wzajemnym się inspirowaniu i postępie cywilizacyjnym.
Dodał(a) marcin luczkowski dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
“ale to Agnieszka wykadrowała! o kompozycję tu chodzi.”
Ale Pani Agnieszka uzyła zasad kompozycji i kadru, które wymyślono o wiele wcześniej i nie jest ona ich autorką tylko interpretatorką. Więc jeśli chodzi o kadrowanie i kompozycję to jest to plagiat malarstwa
Dodał(a) marcin luczkowski dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
Ja może wyjaśnię o co tak naprawdę chodzi w tym całym inspirowaniu się w malarstwie i sztukach pokrewnych.
Wyobraźmy sobie sytuację w której fotoreporter idzie do teatru, robi kilka zdjęć, gazeta to publikuje, pieniądze wpływają na konto. Super. Tylko, że fotograf stworzył dzieło opierając się całkowicie na obcym dziele. To samo na widowisku sportowym itp.
Mniej więcej od początku ubiegłego wieku sztuka przeszła pewne przeobrażanie, czy się to komuś podoba czy nie, Czy kogoś to oburza, obraża denerwuje czy nie.
Artysta ma prawo kupić pisuar wystawić w galerii pod swoim nazwiskiem i jest to dzieło sztuki. Artysta może kupić dzieło innego artysty i wystawić w galerii pod swoim nazwiskiem i jest to dzieło sztuki. Artysta może kupić odkurzacz w supermarkecie- dzieło sztuki. Może zamówić u innego artysty podobiznę Michaela Jacksona z małpą podpisać swoim nazwiskiem i jest to dzieło sztuki.
Artysta może dokładnie przemalować zdjęcie znalezione w Internecie, wystawić w galerii i jest to dzieło sztuki.
Artysta może wyciąć z gazety zdjęcie Pani Agnieszki przykleić do ściany podpisać swoim nazwiskiem i jest to dzieło sztuki.
Takie są fakty, czy to się komuś podoba czy nie. Było już kilka rozpraw na ten temat i wszystkie zakończyły się pomyślnie dla sztuki.
Chciałem tylko przypomnieć, że wszyscy jesteśmy coś winni innym i nam będą (oby) winni inni. Taki świat. Super świat.
Dodał(a) marcin luczkowski dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
celem sztuki jest reagowanie na otaczającą rzeczywistość, także tę wykreowaną i stworzoną przez innych, celem fotografi jest dokumentowanie rzeczywistości, także tej wykreowanej i storzonej przez innych.
Dodał(a) Luk dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
Byłbym bardziej ostrożny w definiowaniu co jest “dziełem sztuki”. Mam wrażenie że wystarczy uważać się za artystę żeby za takiego zostać uznanym, a tym samym wszystko co zostanie stworzone przez wspomnianego stanie sie dziełem sztuki.
I nie widzę analogii między ewidentnym skopiowaniem kadru a fotografii Pani Agnieszki a rejestrowaniem rzeczywistości przez fotografa znajdującego się gdziekolwiek.
Dodał(a) marcin luczkowski dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
“Mam wrażenie że wystarczy uważać się za artystę żeby za takiego zostać uznanym, a tym samym wszystko co zostanie stworzone przez wspomnianego stanie sie dziełem sztuki.”
“każdy artystą” Joseph Beuys stare dzieje.
“I nie widzę analogii między ewidentnym skopiowaniem kadru a fotografii Pani Agnieszki a rejestrowaniem rzeczywistości przez fotografa znajdującego się gdziekolwiek.”
cóż, ja widzę. Kwestia perspektywy.
Dodał(a) Luk dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
I jeszcze jedno – byc może cos przeoczyłem, ale nie wydaje mi się żeby gdziekolwiek ktoś ustalił co jest celem sztuki, pomijając najróżniejsze manifesty przedstawicieli różnych kierunków lub grup artystycznych. Jesli ktoś ma ochotę reagowac na otaczająca rzeczywistość to jest jego wybór, ale nie “sztuki” jako takiej.
Osobiście nie mam nic przeciwko cytatom, inspiracjom czy podobnym, ale zwykła uczciwość nakazuje wskazać źródło tej “inspiracji”.
W sprawie Romana Polańskiego równiez pojawiły sie głosy że ujmując to w lapidarnym skrócie – wszystko mu wolno bo jest artystą. Przeporaszam jesli to porównanie jest zbyt mocne.
Dodał(a) Ludmiła dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
Panie Marcinie nie filozofujmy, bo dojdę do wniosku ze 1 wrzesnia powinnam zapalac lampki na nagrobkach zołnierzy Wermahtu i SS, bo jak gramy w cokolwiek z Niemcami to mi sprzedaż rośnie (fotografuje sport).
Sprawa wylada tak, ze to Agnieszka Sadowska skomponowala ten kadr, a czy oparła sie na wiedzy z historii Sztuki, wyliczeniach matematyczych, sily z kosmosu, z farta, czy bezmyslności. to jest to JEJ kadr a nie Adama Adacha, Jej Kadr i Swiatło!!! To plagiat! Kopia! (cenzura)
Dodał(a) Piotr Kędzierski dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
Taki coś się nazywa plagiat. Koniec kropka.
p.s. zawsze myślałem, że malarze mają większą wyobraźnię od fotoreporterów i potrafią sami “z głowy” coś fajnego wymyślić i zakomponować. Okazuje się, że się myliłem
Dodał(a) marcin luczkowski dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
I jeszcze jedno – byc może cos przeoczyłem, ale nie wydaje mi się żeby gdziekolwiek ktoś ustalił co jest celem sztuki, pomijając najróżniejsze manifesty przedstawicieli różnych kierunków lub grup artystycznych. Jesli ktoś ma ochotę reagowac na otaczająca rzeczywistość to jest jego wybór, ale nie “sztuki” jako takiej.
W 100% się zgadzam.
Dodał(a) marcin luczkowski dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
plagiat i kopia jest częścią wypowieni artystycznej.
Dodał(a) Jul dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
sory Marcin ale nie masz racji, troche to brzmi jak taki belkot
a swoja droga, niektore prace Zbigniewa Libery tez czerpia z fotografii (mam na mysli zydow w oswiecimiu, albo tych bojownikow w dzungli)
tu tez zostalo wykorzystane cudze zdjecie
problem pojawia sie innej natury, na ile ingerencja w obraz wyjsciowy jest juz innym dzielem
to znaczy, jezeli ktos w odtworczy sposob namaluje cos na podstawie fotografii to czy jest autorem, wspolautorem, czy dokonal plagiatu?
w koncu warhol tez korzystal ze zdjec w swoich serigrafiach
to podstawowy problem slusznosci dociekania swoich praw
w muzyce to jest proste, kilka taktow z cudzej kompozycji mozna wykorzystac. a jak jest z malarstwem i fotografia, albo grafika itp?
fotografia wywodzi sie z malarstwa ale na ile obydwie dziedziny z siebie czerpia?
Dodał(a) marcin luczkowski dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
Jul,
Może to brzmi jak bełkot ale takie są po prostu zasady. Nie ja jestem autorem zasad rządzących w sztuce współczesnej, zasad których już od dawna nie ma. Chciałem tylko zauważyć, że wszyscy czerpiemy pełnymi garściami z tego co tworzyli inni.
Dodał(a) marcin luczkowski dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
aaa. dodam tylko, że rzeczywiście zasady w sztuce współczesnej to bełkot, nie jestem pewnien czy ktokolwiek rozumie o co w tym chodzi, ale przyznam, że się z nimi zgadza.
Jeśli chodzi o ten obraz nie widzę problemu użycia zdjęcia jako podstawy obrazu, a informacja o autorze zdjęcia jest według mnie całkowicie zbędna. Niczego nie wnosi.
Dodał(a) Luk dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
A tu sie zgadzam. Nie wnosi na przykład ze gdyby nie fotografia Pani Agnieszki obraz by nie powstał.
Dodał(a) luxius dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
Nie mylmy sztuki, w tym wypadku obrazu i fotografii prasowej – dokumentalnej pracy fotoreporterki, fotografia prasowa korzysta z innych praw “rejestracji rzeczywistości” niż komercyjna sztuka, czy nawet komercyjna fotografia, jest nawet Prawo Prasowe. Więc zostawmy niedorzeczności typu fotografowanie na zawodach sportowych, albo prawa wytwórcy biurka. Fotografia prasowa pełni funcje informacyjną i ma określone przywileje, o co w przypadku współczesnego obrazu jest rzeczą dość rzadką . Co do inspiracji to nawet w prawie autorskim jest prawo cytatu, dopuszcza się również opracowania, ale tak wierne przemalowanie zdjęcia na płótno raczej cytatem nie jest, bo przytaczanie całości utworu to już nie cytat tylko użycie. Co innego gdyby w scenie na obrazie np to zdjęcie wisiało na ścianie. W tym wypadku IMHO jest to nadużycie, zwłaszcza,że nie podano autora jak wnioskuje z informacji.
Dodał(a) luxius dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
errata:):
zdanie:”Fotografia prasowa pełni funcje informacyjną i ma określone przywileje, o co w przypadku współczesnego obrazu jest rzeczą dość rzadką” powinno brzmieć “Fotografia prasowa pełni funkcję informacyjną i ma określone przywileje, o co w przypadku współczesnego obrazu jest dość trudno”.
Psory.
Dodał(a) bolek dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
Jak obejrzymy zdjęcia powstałe podczas tamtego wydarzenia dostępne w innych agencjach, to dość mocno zuważymy jaką rolę w powstaniu obrazu miało DOKŁADNIE TO zdjęcie…
Co do architektury – jak pan architekt kupi sobie sprzęt za 20000 zł + 3 książki o fotografii, których przeczytanie zajmie mu parę wieczorów, poćwiczy i zrobi sobie piękne zdjęcie to będzie miał korzyść z jego zrobienia. Dlatego pan architekt wynajmuje fotografa i płaci mu 1000zł za jedno zdjęcie obiektu który wymyślił (przecież nie stworzył, bo jest jeszcze firma budowlana – która też zapłaci fotografowi, chociaż “własnymi rencami” tą budowle wzniosła)
Dodał(a) marcin luczkowski dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
“Fotografia prasowa pełni funkcję informacyjną i ma określone przywileje, o co w przypadku współczesnego obrazu jest dość trudno”.
Sztuka współczesna ma bardzo szerokie prawa i też “bliżej nieokreślone ale za to ogromne przywileje”
Dodał(a) marcin luczkowski dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
“Więc zostawmy niedorzeczności typu fotografowanie na zawodach sportowych,”
Zakaz wykorzystania jakiegokolwiek dzieła we wałasnej pracy też nazwałbym niedożecznym.
A z tym plagiatem byłbym ostrożny, ten obraz jest dość odległy od orginału zdjęcia. Ja bym to nazwał interpretacją. Nawet giertych to niby nie giertych
Dodał(a) Luk dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
Pytanie tylko, na ile “sztuka współczesna” posiada owe “szerokie prawa” za zgodą zainteresowanych, a na ile sobie te prawa sama rości.
Bo być może zaraz się okaże że ktoś kto uważa się za artystę w ramach tworzenia “działa sztuki” podpierdzieli mi samochód i zrobi z niego “instalacje”, ale ponieważ będzie to juz dzieło sztuki będę bezsilny.
Poza tym czas zweryfikuje co jest rzeczywiście sztuką, bo może sie jeszcze okazać że to fotografia Pani Agnieszki znajdzie się w encyklopediach i będzie wystawiana na aukcjach a nie obrazy które powstaną na jej podstawie.
Dodał(a) marcin luczkowski dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
bardzo prawdopodobne
Dodał(a) Jacek dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
a wszystko w gruncie rzeczy rozbija sie o kase. Ta spoleczna choroba przycmiewa sama radosc tworzenia i dzielenia sie swoja wrazliwoscia. Uprawiacie sztuke poniewaz to kochacie czy tez po to by za kazda artystyczna wypocine skasowac pare groszy i utopic swe ego we wlasnej swietnosci? Skoro ktos zainspirowal sie zdjeciem autorki, to znaczy ,ze do niego przemowilo i cel sztuki zostal osiagniety.
Cala ta dyskusja przypomina rozwazania wyzszosci bieli nad czernia, tylko ze zapomnieliscie iz ta pierwsza nie istnieje bez drugiej i odwrotnie
Dodał(a) Ludmiła dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
Raczej chodzi o to że na wystawie w CSW biel zaistniała bez czerni, czyli zaistnial pan Adam Adach, a nie zaistniała Agnieszka Sadowska. Pewnie brak nam pokory i zrozumienia dla cudzej sztuki. No i pieniądze też brzęczą w tle…..my materialiści, a Malarze Artyści rozdaja swe obrazy za darmo.
Dodał(a) Luk dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
Ja nie odniosłem wrażenia że chodzi o kasę.
Dodał(a) Ludmiła dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
ja tez nie odniosłam ,ale jak ktos sugeruje ze widzi to ja z grzecznosci nie zaprzeczam, bo może zbyt bystro nie widze
Dodał(a) malkens dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
Marcin,
robiąc zdjecie np: w teatrze nie pisze ze to ja wyrezyserowalem, architektury ze to ja zbudowalem. Co wiejcej pisze kto to zrobil. Poza tym kadruje, czkam na swiatlo itp. nie uzurpuje sobie prawa do rzeczywistosci, jedynie ja rejestruje (np. street), tworzac osobne dzielo. Tu mamy do czynienia z czyms w rodzaju reprodukcji i nic w tym zlego tylko trzeba podac zrodlo.
Dodał(a) luxius dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
Dokładnie, myśle, że podanie żródła (inspiracji) załatwiło by sprawe.
Dodał(a) gumka dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
Dla Marcina Luczkowskiego SPECJALNIE link do strony
http://www.uw.edu.pl/ogloszenia/plagiat2.html#d2
plagiat jest karalny i dziwię się Albertowi,że nie wystąpił do sądu w tej sprawie.
guma
Dodał(a) xonk dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
To jest zdjęcie z konferencji prasowej w Białymstoku, i myślę, że jest kilka identycznych ujęć wszystkich fotoreporterów którzy uczestniczyli w tejże, pamiętam zdjęcie z Pap-u zresztą nagrodzone na jednym z konkursów dla fotoreporterów:)
Dodał(a) Artysta dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
Czy koledzy z fotoreporterzynet pamietaja hiperrealizm? Z fotografii juz malowano. Malarze podpobnie jak fotopstryki kasy nie maja. Najlepsze rozwiazanie sytuacji to umowienie A.Adacha z A.Sadowska na wspolna wodke. Moze wyjdzie z tego spotkania kolejna artystyczna inspiracja. Moze jakis akcik? Więcej artystycznego luzu fotopstryki. Widzicie problemy w miejscach gdzie nie ma problemu. A wracając do prawa autorskiego. Czy administrator portalu ma prawo reprodukowac obraz i publikowac w necie bez zgody autora? Sami widzicie ze ta Wasza dyskusja to bzdura.
Dodał(a) malkens dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
Artysta,
wez se przyloz obraz i to zdjecie, zerzniete jak na klasowie w podstawowce. Jak sie reprodukuje obraz do gazety, tak bez ramy itp. to sie opisujektozrobil repro i ktonamalowal obraz (oryginal), to jest oczywiste. Reprodukcja na portalu jak jest opisana: kto zrobil i co jest na zdjeciu no nie. Jak nie szanujesz czyjejs wlasnosci to rob plagiaty i sie podpisuj pod nimi. Technika dowolna.
Dodał(a) Dawid Gaszyński dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
Można powiedzieć, że malarz “zerznął” Giertycha … ze zdjęcia
Dodał(a) malkens dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
A swoja droga, to milo byc splagiatowanym, zycze Panu Adachowi takich obrazow zeby tez wielu chcialo go spalagiatowac.
Dodał(a) malkens dnia 2010-02-01 | Odpowiedz
splagiatowac
Dodał(a) najemujete dnia 2010-02-02 | Odpowiedz
a moze zrobic na odwrot? zrobic zdjecie obrazu i podpisac swoim nazwiskiem?
Dodał(a) luxius dnia 2010-02-02 | Odpowiedz
“Czy administrator portalu ma prawo reprodukowac obraz i publikowac w necie bez zgody autora? Sami widzicie ze ta Wasza dyskusja to bzdura.”
Nonsens, nie rozumiesz Bracie Artysto o co biega. To jest zdjecie obrazu wiszacego w galerii, w przestrzeni publicznej, podane gdzie, podane kto. Zdjecie pełni role informacyjną. Nie odwracajmy kota ogonem:)
Dodał(a) Admin_Luk dnia 2010-02-02 | Odpowiedz
Luxius i Malkens napisali właściwie to co sam chciałem na temat rzekomego “reprodukowania” obrazu.
Dodał(a) Luk dnia 2010-02-02 | Odpowiedz
Artysto – wybacz ale jesli luz artystyczny ma polegać na tym że każdy ma prawo sięgnąc po coś co nie jest jego to wolę żeby był spięty. W mojej opinii zwykła ludzka uczciwość nakazuje aby autorkę zdjęcia zapytać albo jeśli już nie to chociaż łaskawie poinformować o tym że się maluje na jej podstawie obraz. I naprawde średnio rozgarnięty obywatel – w dobie internetu i telefonów / nie miałby problemu żeby skontaktować się z autorem zdjęcia.
Dodał(a) lukasz dnia 2010-02-02 | Odpowiedz
wielcy polykaja maluczkich tego swiata. niedlugo wszystko bedzie w ilustracjach, a zawod fotoreporter bedzie tylko po to, by ktos mogl sobie na podstawie jego foty malowac i zawijac kase za to. swiat schodzi na psy.
Dodał(a) gumka dnia 2010-02-02 | Odpowiedz
Dla Marcina Luczkowskiego SPECJALNIE link do strony
http://www.uw.edu.pl/ogloszenia/plagiat2.html#d2
plagiat jest karalny i dziwię się Albertowi,że nie wystąpił do sądu w tej sprawie.
guma
Dodał(a) guma dnia 2010-02-03 | Odpowiedz
Oczywiście Agnieszce się dziwię, że nie poprosiła autora obrazu o zadośćuczynienie.
guma
Dodał(a) Olek dnia 2010-02-03 | Odpowiedz
Znak nowych czasów… Kiedyś dobrze było mieć na ścianie Witkacego, Picasso, a teraz – Giertycha.
To jest raczej późny Giertych prawda?
Dodał(a) Ludmiła dnia 2010-02-04 | Odpowiedz
Poszłam do CSW
W katalogu wystawy Adama Adacha w CSW Ewa Mikina pisze:
“(…)Inny obraz przedstawia gabinet Romana Giertycha prezentowany na zdjęciu w prasie. Na ścianie po prawej krzyż, po lewej ikony. Symbole wiary w gabinecie wysokiego urzednika państwego… Tutaj też komentarz jest zbędny.”
Dodał(a) beki dnia 2010-02-04 | Odpowiedz
Z tego co pamietam to nagrode za taki sam kadr dostał kiedyś Paweł Supernak w którymś konkursie – i do dziś byłem pewien, że to on był autorem tej fotografii. Druga rzecz to z tego co pamietam zdjęcie było wykonane podczas wizytacji w jakiejś szkole – więc “artysta malarz” nawet nie wiedział co kopiuje tak naprawdę – i dorobił ideologie o symbolach wiary w gabinecie polityka. Cóż, jakie czasy tacy artyści
Dodał(a) Ludmiła dnia 2010-02-04 | Odpowiedz
napisze krótko, bo rece opadają…Paweł Supernak inaczej skadrował tę sytuacje…co za tym idzie jego kadr jest inny, czyli nie taki sam
Dodał(a) Kardasz dnia 2010-02-12 | Odpowiedz
o artyscie malarzu Adachu: “(…)został nominowany do nagrody Marcela Duchampa, najważniejszego wyróżnienia dla młodego artysty…” (za: http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/os_adach_adam
to wiele wyjaśnia. zdjęcie Agi zostało użyte jako ready made. Duchamp tez nie pytał o zgodę ceramików. Ani odkrywcy koła.
Bajdełej, fajne zdjęcie, Aga. Jak zwykle.