Napo Images i Yours Gallery zapraszają na plenerowe warsztaty fotograficzne w Pucku

Kłopoty w Toruniu

2009-05-09 | by Admin_Luk |

Tym razem nogą tupnęli toruńscy fotoreporterzy. Kolejny organizator imprez sportowych niespecjalnie sobie radzi:

W tekście opublikowanym w toruńskiej Gazecie Wyborczej 07.05.2009 czytamy:

Nasz stadion żużlowy należy do najnowocześniejszych tego typu obiektów w Europie. Jednak zawodowi fotoreporterzy pracujący w Toruniu nie mogą w pełni docenić wszystkich jego walorów. Klub żużlowy Unibax stworzył bowiem warunki, które w poważny sposób utrudniają nam wykonywanie reporterskich obowiązków.
Na pierwszym meczu zamknięto nas w sektorze centralnym – bez możliwości poruszania się po trybunach. Ochroniarze mieli zakaz wpuszczania nas dalej niż do sektora głównego, w ostatniej chwili zabronili nam fotografować z pasa bezpieczeństwa, co akurat dopuszcza regulamin Speedway Ekstraligi i właściciele innych stadionów żużlowych w kraju.

To zadziwiające, że na nowoczesnym obiekcie brakuje profesjonalnego biura prasowego, z którego mogliby skorzystać dziennikarze spoza Torunia. Jeśli chcemy, aby kiedykolwiek odbyły się u nas zawody żużlowe na skalę światową, należy zapewnić mediom przynajmniej podstawowy komfort pracy. Wymaga tego federacja światowa.

Ponadto fotoreporter, który zaraz po zawodach chce wysłać materiały do swojej redakcji lub agencji fotograficznej, z trudem znajdzie dla siebie miejsce. Do tego dochodzą jeszcze liczne niedogodności techniczne: brakuje gniazdek elektrycznych, a wokół panuje niesamowity hałas.

Zasmuca nas wiadomość, że klub zatrudnia oficjalnego fotografa, który ma dostęp do wszystkich sektorów na stadionie. Ten przywilej stawia nas na straconej pozycji.

Gdy władze Torunia przygotowywały się do największej w ostatnich latach inwestycji w mieście, nie zaprosiły na konsultacje ani dziennikarzy sportowych, ani fotoreporterów. Nie mieliśmy więc wpływu na to, w jakich warunkach będziemy pracować, gdy obiekt w końcu powstanie.

Tego protestu nie piszemy w imię własnych doraźnych interesów. Wiemy, że wysoka jakość naszej pracy przekłada się wprost na zainteresowanie żużlem w Toruniu. Naszym zdaniem ten, kto utrudnia nam wykonywanie obowiązków, przeszkadza tym samym kibicom, którym należy się rzetelna relacja i uczciwy komentarz. Dbamy o to, żeby otrzymywali materiały dziennikarskie na najwyższym poziomie. Z przykrością zauważamy, że w warunkach, w jakich musimy teraz pracować, jest to niemożliwe. Traci na tym nie tylko klub żużlowy i odbiorcy naszych mediów, ale wszyscy miłośnicy czarnego sportu.

W sprawie tego stanowiska oczekujemy zdecydowanej odpowiedzi od władz miasta i klubu żużlowego.

Wojtek Szabelski (PAP)
Lech Kamiński (Gazeta Pomorska)
Marcin Łaukajtys (Teraz Toruń)
Jacek Smarz (Nowości)
Paweł Wiśniewski (Nowości)
Adam Zakrzewski (Nowości)
Piotr Sumara (Przegląd Sportowy)
Wojciech Kardas (Gazeta Wyborcza)


  1. Wpisy do “Kłopoty w Toruniu”

  2. Dodał(a) adrian dnia 2009-05-09 | Odpowiedz

    brawo!

  3. Dodał(a) Ludmila dnia 2009-05-09 | Odpowiedz

    Teraz się wiele buduje. Stadiony na Euro, hale, baseny itd itp. Proponuje rozpopocząć kampanię “Areny Sportowe Przyjazne Fotoreporterowi” Pewne sprawy w naszym fachu sa standardowe: miejsce z ktorego widac dana dyscypline, miejsce z ktorego mozna nadac foty, prad, internet.

  4. Dodał(a) Mystek dnia 2009-05-09 | Odpowiedz

    Kurz, kamienie, hałas i smród. Szkoda sprzętu, nerwów i czasu Panowie.

  5. Dodał(a) Ludmila dnia 2009-05-10 | Odpowiedz

    Mystek, jazda na rowerze tez brudzi, czlowiek sie poci i męczy. Zycie jest bezsensu…. zbiowe wieszanie czy postrzal?

  6. Dodał(a) Walden dnia 2009-05-10 | Odpowiedz

    Myślę, że sprawę należałoby zacząć od redakcji. Klub nie ma żadnego interesu, by za wielką (najmniej parę fajnych imprez za taką kwotę można zrobić;))) kasę budować fotoreporterom infrastrukturę. Taniej i wygodniej jest postawić jednego, własnego fotografa, który za niewielką kwotę od jednych zawodów wykona obrazki i roześle za friko redakcjom. Pytanie jest proste: co woli redakcja? Bezproblemowe zdjęcia od klubu (nawet marne) i zero wydatków, czy superfoty od nas i zjebę od księgowego, że bez sensu wydali 20 PLN, a było można “zejść z kosztów”? Jak się nie dogadamy z redakcjami przede wszystkim (a perspektywy jakie są w tym zakresie, każdy widzi…)`to ciemność widzę a w niej łebka z małpką jak ten na obrazku obsługującego imprezkę za darmowe wejście i klubowy kalendarz z autografami zwycięzców. Chyba, że się nie znam… na księgowości, znaczy się!

  7. Dodał(a) piotrusb dnia 2009-05-10 | Odpowiedz

    Panowie…. nie tylko u Was są problemy – w Częstochowie jest podobnie. Tzn. u nas na płycie stadionu może być tylko jeden foto z kamizelką, kiedyś mogło nas być ośmiu.

    Do tego dochodzi brak sieci wifi na stadionie, lub choćby w okolicach parku maszyn. Żeby wysłać zdjęcia, trzeba się oddalić do budynków obok stadionu – do klubowej kawiarenki, skąd nie widać co się dzieje na torze.

    Jeśli w pierwszej sytuacji tak bardzo mi to nie przeszkadza (bo prawie nigdy nie robię z płyty boiska, tylko zza band) to w drugiej sytuacji po prostu jest lipa.

  8. Dodał(a) dule dnia 2009-05-11 | Odpowiedz

    Walden, czy klub nie ma interesu można sprawdzić prostym doświadczeniem. O jednej kolejce słowem nie wspomnieć (nie mam na myśli absencji, tylko totalną ciszę). W kilku dyscyplinach prezesi związków już płaczą, że media zabijają dyscyplinę, bo za mało, bo bez zdjęcia i tak dalej. Redakcje, to już co innego:)

    Natomiast obiekty przyjazne… Ciężko oczekiwać, żeby ktoś to konsultował z fotoreporterami, ale pomyśleć moim zdaniem nikomu nie zaszkodzi. Coraz częściej zdarza się sytuacja taka jak w Toruniu,albo taka, w której np. na koszu organizator akredytuje 70 osób po czym okazuje się, że są 2 metry wolnego miejsca na parkiecie.

  9. Dodał(a) adamjankowski.pl dnia 2009-05-24 | Odpowiedz

    Sądzę, iż problemy z robieniem fot przez nas, to nie tylko kwestia stadionów. Z utrudnieniami można się też spotkać np. na galach sportów walki. Oczywiście tłumaczeń jest cała masa… szkoda je wymieniać.

    Najlepsza akcja jaka mnie spotkała, to gdy kiedyś przyjechałem na jedną z gal we Wrocławiu i przedstawiciel organizatora powiedział, bym sobie usiadł na krzesełku, a po gali dostanę zdjęcia na płycie :) Mało nie padłem w pierwszej chwili ze śmiechu, a potem ze złości (mówiąc delikatnie). Dopiero po telefonicznych interwencjach u szefa imprezy, mogłem zająć miejsce przy ringu.

  10. Dodał(a) Admin_Luk dnia 2009-05-26 | Odpowiedz

    Adamiejankowski.pl – oczywiście podpisywać się można jak się chce, ale… jest taki mechanizm na tej stronie przy dodawaniu komentarzy i podpisywaniu się który powoduje że po kliknięciu na nick / imię / nazwisko czytelnik zostaje przeniesiony na stronę wskazaną przez komentującego. Jeżeli ktoś ma ochotę zareklamować w ten sposób swoją stronę – polecam tę opcję. Może ja się czepiam, ale jak wszyscy do swoich nazwisk zaczną dodawać .pl, .com i inne to się zrobi trochę, że tak powiem – spamowato. To samo się tyczy artystów którzy wrzucają no forum posty typu “zaglądam na ciekawego bloga” ale nie dodają że to ich produkcje. Proszę o odrobinę rozwagi, zachęcam do komentowania, uczestnictwa w dyskusjach i współtworzenia tej strony ale nie róbmy z niej słupa ogłoszeniowego. Pozdrawiam!

  11. Dodał(a) adamjankowski dnia 2009-05-28 | Odpowiedz

    Drogi Admin_Luk :) ja wpisywałem .pl tylko w nazwie, a tak bez miało być bez .pl ;) Kilka razy zmieniałem, ale coś się nie chciało uaktualnić i wychodzi podpis z .pl ;)
    Mam nadzieję, iż teraz załapało, bo jak nie, to nie wiem co jest. :)
    Pozdro, :)

  12. Dodał(a) adamjankowski dnia 2009-05-28 | Odpowiedz

    O i załapało :)

Musisz być zalogowany aby dodać komentarz.