Bliskie spotkania
2008-11-25 | by Admin_Luk |
“Jeśli Twoje zdjęcie nie jest dobre, najwyraźniej nie podszedłeś wystarczająco blisko”. Wojtek Figurski / Fakt / – może być chyba spokojny o to zdjęcie. Starogard Gd. 20.11.2008 – mecz koszykówki Polpharma Starogard – Kotwica Koszalin ;
fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta
Wpisy do “Bliskie spotkania”
Dodał(a) Mat dnia 2008-11-25 | Odpowiedz
Kto powiedzial te slowa uzyte w cytowaniu?
Dodał(a) Wilq dnia 2008-11-25 | Odpowiedz
Capa…choć powtarza sie je w roznych wersjach
Dodał(a) medyx dnia 2008-11-26 | Odpowiedz
No to dajesz te różne wersje! :^)
Dodał(a) Jerzy Pinkas dnia 2008-11-26 | Odpowiedz
tutaj jest więcej o Robercie Capa:
http://breathing.pl/?p=739
pozdro
Dodał(a) Jerzy Pinkas dnia 2008-11-26 | Odpowiedz
a zapomniałem:
pod koniec w/w artykułu są linki, w której też warto kliknąć…
Dodał(a) ex-red dnia 2008-11-26 | Odpowiedz
nie ma to jak zacięcie dydaktyczne
Dodał(a) Wilq dnia 2008-11-26 | Odpowiedz
Masz racje
A z tym slynnym mottem Capy to bylo ponoć tak:
Pierwszy raz pojawila sie “regula bliskosci w pewnej paryskiej knajpie gdzie mlody wielbiciel talentu Friedmanna dopytywal sie go natarczywie ja robic takie wspaniale zdjecia. Nasz bohater odpowiedzial mu, ze przede wszystkim trzeba byc blisko.
- a jesli jestem juz blisko i mimo wszystko nie robie takich wspanialych zdjec jak Ty Mistrzu? – dopytywal sie mlodzieniec.
- nooo to musisz podejsc jeszcze blizej – odpowiedzial spokojnie Wielki Robert.
- no…a jesli mimo wszystko nie moge uzyskac tak wspanialych zdjec? – wiercil dziure w brzuchu adorator.
- no..to musisz podejsc najblizej jak potrafisz – wydukal Mistrz i przykleil sobie w kaciku ust swoj slynny niedopalek uznajac lekcje za skonczona.
Po latach i prawdopodobnie po tysiacach pytan (jak zrobic dobre zdjecie?) Capa odpowiadal juz tylko lakonicznie. Wystarczy być blisko. Co bylo na poczatku trudno powiedziec, ale w konsekwencji slynna regula bliskosci Capy przybrala ostateczny ksztalt. ” Jesli Twoje zdjecie nie jest WYSTARCZAJACO doskonale to znaczy, ze nie byles WYSTARCZAJACO blisko” i stalo sie slynne na rowni z Churchilowskim ” Jeszcze nigdy tak wielu nie zawdzieczalo tak wiele tak niewielu”. Czy sam Capa jest autorem tej maksymy? Trudno powiedziec. Ale raczej jest to watpliwe bowiem, jak twierdza rozni capolodzy i capoznawcy, Robert Capa tak zle mowil po angielsku jak zle jezdzil samochodem. W zwiazku z tym malo prawdopodobne by wyprodukowal taka perelke lingwistyczna
Dodał(a) medyx dnia 2008-11-26 | Odpowiedz
Czytałem “szampan i krew”. lektura obowiązkowa!
Dodał(a) Wilq dnia 2008-11-26 | Odpowiedz
To prawda. Bardzo “dopracowana” biografia. Jednak bardziej polecalbym Morrisa ” Moja historia fotografii prasowej” Morris jest bardziej wywazony w sprawie Capy…mimo, ze byl – jak sam okresla- JEGO przyjacielem.
Dodał(a) Wilq dnia 2008-11-26 | Odpowiedz
Ale….” Szampan i krew” napisal koles, ktory ” za dobrze pisze” Biografia swietna, ale za bardzo filmowa. Boje sie, ze po przeczytaniu (znakomitej)ksiazki, rzesze mlodziencow chwyci za aparaty i pojdzie w tango….jedni zgina (niekoniecznie na wojnie) inni sie zapija. Jedni i drudzy pozostawia oddzial kobiet zaplakanych, ale czy pozostawia jakies zdjecie??
Dodał(a) KTomicz dnia 2008-11-27 | Odpowiedz
Przyznam, że nie potrafię zrozumieć, co widzicie w “Szampan i krew”. Tak jak Morrisa chłąnąłem z przyjemnością, tak tego o R. Capa nie mogę przetrawić. Wg mnie napisane wyjątkowo nieciekawie. Lektura mnie raczej skłoniła do odożenia aparatu na półkę niż wyjechania na wojnę:)
Dodał(a) marcin dnia 2008-11-27 | Odpowiedz
Najgorsze jest to, że ta cholerna maksyma się sprawdza…
a może najlepsze.
Dodał(a) grzeda dnia 2008-11-27 | Odpowiedz
sprawdza sie do tego stopnia ze Capa zginal na minie…
Dodał(a) medyx dnia 2008-11-27 | Odpowiedz
z drugiej strony, jak miał zginąć? w łóżeczku będąć starym dziadkiem? to nie w jego stylu. mógł albo zginąć na wojnie, albo wypadku samochodowym.
Ja bym chciał dorwać jego autobiografię “slightly out of focus”. podobno mocno naciągnięta przez autora ;^)
Dodał(a) kieplinek dnia 2008-11-27 | Odpowiedz
no można ją dorwać… http://www.empik.com/slightly-out-of-focus-z-importu,1253312,p ja pisałem mgr-a i miałem z niej przyjemność korzystać… mocno poetycka
Dodał(a) basia dnia 2008-12-05 | Odpowiedz
nie w jego stylu?! – głupoty gadasz. gdyby żył dłużej mógłby stworzyć jeszcze wiele wspaniałych zdjęć. co złego jest w umieraniu w swoim łóżku będąc starym człowiekiem? mało romantyczne, co? to Twoim zdaniem James Nachtwey też “powinien” zginąć na wojnie?
Dodał(a) tomasek dnia 2008-12-29 | Odpowiedz
W podpisie jest błąd – za który kibice Kotwicy lub z Koszalina by mogli być źli
Powinno być: AZS Koszalin
Kotwica to w Kołobrzegu
Jakbym moje zdjęcia z meczu tak nazwał… oj lincz by był
Dodał(a) Admin_Luk dnia 2008-12-29 | Odpowiedz
Tomasek dzięki – widzisz tak podpisują zdjęcia fotografy
Chętnie bym poprawił ale nie wiem teraz z kim właściwie grała ta Polpharma
Dodał(a) Ludmiła dnia 2008-12-29 | Odpowiedz
miałam nie komentować, ale w tym przypadku nie “powstrzymie sie” http://slupsk.naszemiasto.pl/sport/924697.html
Dodał(a) tomasek dnia 2008-12-29 | Odpowiedz
Z racji późnej pory nie dokończyłem poprzedniego komentarza…
Ludmiła – oczywiście masz rację!
Na potwierdzenie: http://plk.pl/?sub=gameday&id=923
Dodał(a) Ludmiła dnia 2008-12-29 | Odpowiedz
Ja mam zawsze racje!….no chyba ze oprę się na błędnych danych…bo dlaczego uwierzyliśmy , że data nie jest błędna…i że nie jest to mecz:
2008-10-04 18:00 Polpharma Starogard Gdański – AZS Koszalin
lub
2008-11-22 18:00 Polpharma Starogard Gdański – Kotwica Kołobrzeg
Dodał(a) Admin_Luk dnia 2008-12-29 | Odpowiedz
Chciałem tylko zaznaczyć że oparłem się na opisie do zdjęcia dodanym przez autora
Jak tu wierzyć prasie…